Tekst dodał/a:
Autor tekstu
Tłumaczenie:
Autor tłumaczenia
Interpretacja:
Autor interpretacji Autor interpretacji

Tekst piosenki

Jesteś jak bielutki płatek soli
Co na kęs kładąc się powoli
Dopiero czyni zachwycająco pełnym smak

Jesteś jak płonąca główka siatki
Której rozbłysk w tej piwnicznej ciemni
Wyciąga kształty, które od dawna skrywał mrok

On mówi
Nie podchodź tak blisko
To jak skoczyć w urwisko
W twe ramiona przepastne
I to łono żarłoczne
Czasem chciałbym do mamy
I przyjaznych jej ramion
Jej obelg co sączy przez warg cienkie nitki
Czasem tęsknię do taty
Co giął się ból słaby?
Który patrzył przeze mnie
Jakbym był przezroczysty
Twój bełkot miłosny przeraża mnie męczy
Ty jesteś jak lato
Ja chce pozostać
ZIMNY

Jesteś jak niedziela i jej bezruch
Odpoczynek, ulga po dniach sześciu
Gdy w żył korytach zaczyna płyną spokojniej krew

Jesteś jak wezwanie z drugiej strony
Co wybrzmiewa o właściwej porze
Pozwala bez żalu wszystko zostawić, odejść stąd

On mówi
Nie podchodź tak blisko
To jak skoczyć w urwisko
W twe ramiona przepastne
I to łono żarłoczne
Czasem chciałbym do mamy
I przyjaznych jej ramion
Jej obelg co sączy przez warg cienkie nitki
Czasem tęsknię do taty
Co giął się ból słaby?
Który patrzył przeze mnie
Jakbym był przezroczysty
Twój bełkot miłosny przeraża mnie męczy
Ty jesteś jak lata
Ja chce pozostać
ZIMNY

Komentarze (0)