
Tekst piosenki
[Zwrotka 1: Gibbs]
Mam parę chwil i nadzieję, że trochę więcej niż dobę
Proszę dziś godzin trochę, to czas na monotonię
Czyha zło gdzieś za rogiem, na Twą samoobronę
Taki byłeś samodzielny, czy płacz zmusza do obelg? (Ej)
Kiedy zasypiam, wstaje cisza
Ile w tej walce będę trwał?
Codzienność mówi „sorry, wybacz”
(Nie wróci wczoraj ani dzisiaj)
[Refren: Gibbs]
Jak czarne róże, znikniemy, nim ciemność
Przykryje duszę, to nie biały welon
Więc jaki mam być, czemu ten syf ponownie dobija, dobija, dobija się do drzwi?
Czekam na cynk, nie chcę już pomijać, pomijać, pomijać dobrych dni
Bo znikniemy, nim ciemność
Przykryje duszę, to nie biały welon
Więc jaki mam być, czemu ten syf ponownie dobija, dobija, dobija się do drzwi?
Czekam na cynk, nie chcę już pomijać, pomijać, pomijać dobrych dni
[Zwrotka 2: Kiełas]
Moje pokolenie chodzi po domu cichuteńko na palcach
Wyczuleni na każdy odgłos klucza na klatkach
Za cienkie drzwi, na które nie ma tu lekarstwa
Wychowani tak, żeby po prostu nie przeszkadzać
Przyzwyczajeni stoją z boku
Wolność na horyzoncie wywołuje w nich niepokój, lęk
Krzyczę do Ciebie, dzisiaj znowu
W ostatnim miejscu, w którym przyjmujesz gości do stołu, to siedź
[Przejście: Kiełas]
Nigdy nie próbuj zabierać mi prawa
Nie waż się nikomu mówić jak ma żyć
Ja wtedy zrobię dla Ciebie ten hałas
Podniosę łapy i będę brawa bił
[Refren: Gibbs]
Jak czarne róże, znikniemy nim ciemność
Przykryje duszę, to nie biały welon
Więc jaki mam być, czemu ten syf ponownie dobija, dobija, dobija się do drzwi?
Czekam na cynk, nie chcę już pomijać, pomijać, pomijać dobrych dni
Bo znikniemy nim ciemność
Przykryje duszę, to nie biały welon
Węc jaki mam być, czemu ten syf ponownie dobija, dobija, dobija się do drzwi?
Czekam na cynk, nie chcę już pomijać, pomijać, pomijać dobrych dni
[Outro: Kiełas]
Nigdy nie próbuj zabierać mi prawa
Nie waż się nikomu mówić jak ma żyć
Ja wtedy zrobię dla Ciebie ten hałas
Podniosę łapy i będę brawa bił
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Tekst piosenki porusza temat trudności i walki w życiu, gdzie artyści, Gibbs i Kiełas, dzielą się swoimi refleksjami na temat codzienności oraz próbują znaleźć sens wśród trudnych doświadczeń. W pierwszej zwrotce Gibbs rozważa krótkotrwałość życia i monotonię czasu, zastanawiając się, czy zło czeka za rogiem, gotowe zaatakować. Pyta, czy bycie samodzielnym to zasługa silnej woli czy może wynik płaczu i doświadczeń, a refren podkreśla temat nietrwałości i nieuchronności przemijania.
Refren, wyrażony metaforą „czarnych róż”, podkreśla ulotność życia i przemijanie, a także zastanawia się, jakie postawy przyjąć w obliczu trudności. Artyści pytają, jak mają postępować wobec trudności, które ciągle do nich pukają, oraz wyrażają pragnienie doceniania dobrych dni, które również są częścią życia.
W drugiej zwrotce Kiełas przedstawia obraz swojego pokolenia, które wychowało się w atmosferze ciszy i ostrożności. Ludzie z tego pokolenia starają się nie przeszkadzać, są czuli na wszelkie dźwięki związane z wejściem do domu. Obrazuje on również niepokój i lęk związany z postrzeganą wolnością na horyzoncie. W przejściu artysta podkreśla swoje prawo do własnego życia i decyzji, gotów protestować, gdyby ktoś próbował je ograniczyć.












Komentarze (0)