
Tekst piosenki
Chcę czegoś innego do szaleństwa
Chcę czegoś innego od szaleństwa
Tłumów ciągnących przez czas
Pokoleń spadających na taśmę
Dni, prasą odbijanych dni
Dni, dni, dni, aż mdli od
Zmuszania swoich nóg do kroku
Raźnego powszechnego marszu donikąd
I żeby to chociaż nie był banał
Żeby ten krzyk, nie był odbijany
Prasą, krzyk, krzyk, krzyk aż mdli
Od tego krzyku samowykluczonych
I ja powtarzam, i powtórzę jeszcze
Ten jęk, kiedy głowa od ściany jak
piłka i czemu nie umiem grać, gra
mogłaby być nawet przyjemna ale
nie jest
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Tekst piosenki jest opowieścią o życiu pisaną z perspektywy człowieka zmęczonego i osaczonego codziennością. Świat i ludzką egzystencję widzi on jako pasmo powtarzanych, rutynowych czynności, które faktycznie do niczego nie prowadzą. Nie chce dać się pochłonąć temu szaleństwu, nie chce być jednym z tych, którzy spadają bezszelestnie na „taśmę” biegnąc przez świat.
Świat to miejsce nieprzyjazne, w którym nie mamy zbyt wielu dróg do wyboru. Codzienność zmusza nas do przeżywania kolejnych, miałkich dni, do kontynuowania bezsensownego pochodu ku śmierci. Bisz ma poczucie braku celu, nie widzi dla ludzkości ratunku.
Ma do samego siebie pretensje o to, że nie potrafi zaangażować się w życie tak, jak robią to inni. Że nie chce i nie potrafi brać udziału w powszechnym wyścigu ku pieniądzom, posiadaniu. Nie widzi w tym sensu. Nie widzi niemal w niczym. I żałuje, że nie umie „grać”. Grać w życie.











Komentarze (0)