
Tekst piosenki
[Verse 1: B.I]
Oh
Number one, ファンだったり
Number one, ヘイターになる
目に入れても痛くない君なのに
傷をつけて 絆創膏をつける
静かな海に石を投げる
疲れてまた後ろを見た
俺らにはもう行き場はない
[Pre-Chorus: B.I]
熱く燃えていた
そして冷めてくんだ
離せない君が
死ぬほど憎いんだ
[Chorus: B.I]
君との恋 elevatorだ
Roller coasterだ
1日に何度も上がり下がり
Elevatorだ
Terminatorだ
君との毎日は喧嘩ばかり
[Post-Chorus: B.I]
Elevator when we up, up, up
Elevator, 今日はダウンダウンダウン
わかってるよ どうせ俺達は
降りれない 心地いいから
[Verse 2: CHANMINA]
We’re like an elevator
I can’t do this anymore
1階まで降りたら
2回 3回 make love
4回目にはどうでもよくなって
『あぁ誤解だったんだごめんね』
ようやく諦めれた頃
君のキスで忘れるの
[Pre-Chorus: CHANMINA]
熱く燃えていた
そして冷めてくんだ
離せない君が
死ぬほど憎いんだ
[Chorus: B.I]
君との恋 elevatorだ
Roller coasterだ
1日に何度も上がり下がり
Elevatorだ
Terminatorだ
君との毎日は喧嘩ばかり
[Post-Chorus: B.I]
Elevator when we up, up, up
Elevator, 今日はダウンダウンダウン
わかってるよ どうせ俺達は
降りれない 心地いいから
[Outro: B.I]
なら君以外誰と
幸せになれるだろう
君も俺じゃなければもう
悲しむ事もないだろう, oh, oh
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Elevator” to piosenka pochodząca z wydanego 13 marca 2024 roku mini albumu południowokoreańskiego rapera, piosenkarza, autora tekstów i producenta muzycznego Kim Han Bin (김한빈), lepiej znanego jako B.I, który do 2019 roku był liderem grupy męskiej iKON. Krążek „ただいま (Tadaima)” ukazał się za pośrednictwem wytwórni 131 LABEL i jest kontynuacją projektu „Love or Loved Part.1” z 2022 roku oraz „Love or Loved Part.2” z listopada 2023 roku.
Do współpracy przy piosence zaproszona została japońska piosenkarka i raperka Otomonai Mina (乙茂内 美奈), występująca jako Chanmina (ちゃんみな). Piosenka „Elevator” zagłębia się w złożoność burzliwego związku, przyrównując go do jazdy windą z jej szybkim podnoszeniem się i opadaniem, co metaforycznie prezentuje wzloty i upadki w relacji.
„Elevator” bada złożoność toksycznego związku, w którym miłość i uraza splatają się, prowadząc do cyklu wzlotów i upadków. Metafora windy symbolizuje ciągłe przemieszczanie się pomiędzy emocjonalnymi skrajnościami, połączone z poczuciem uwięzienia i rezygnacją ze znajomego dyskomfortu. Ostatecznie piosenka odzwierciedla trudność odpuszczenia i uświadomienia sobie, że szczęście może leżeć poza obecnym związkiem.











Komentarze (0)