
Tekst piosenki
You don’t know what you’re doing
You haven’t got a clue
Sweet leaf, the sinner
Intoxicating you
Long live the Preacher
The one who steals the show
I’m hot for the teacher
Got no money, I know
Someday you’ll fade to grey
Creatures falling from the skies
One day, you’re crawling through the ashes
Melting faces, blood red eyes
Losing all concentration
Your demons on your mind
Colours and hallucinations
A fantasy unkind, yeah
Someday you’ll fade to grey
Creatures falling from thе skies
One day, you’re crawling through thе ashes
Melting faces, blood red eyes (Alright)
Feed me, I’ll take you
Party’s a nasty
Runnin’ out of control
I don’t know what I’m doing
I haven’t got a clue
Why am I all out of focus?
Being good’s so true, yeah
Fading inside, fading outside
Mindless faces, out of focus
[Instrumental Break]
Fading inside, fading outside
Mindless faces, out of focus
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Ten tekst to psychodeliczna, niepokojąca podróż przez chaos umysłu i upadek tożsamości. Od pierwszych wersów czuć, że narrator (lub narratorka) znajduje się w stanie kompletnego rozedrgania – zarówno emocjonalnego, jak i poznawczego. Nie wie, co robi, nie ma pojęcia, dokąd zmierza. Wszystko wokół to mieszanina pokus, halucynacji, autodestrukcji i buntu. Motyw „sweet leaf” i „sinner” przywołuje obraz zatrucia – może przez używki, może przez toksyczne relacje, może przez samego siebie.
Tekst miesza sacrum z profanum – kaznodzieja, nauczyciel, demony, krew, popiół. Całość przypomina sen na granicy koszmaru i tripu: postaci spadające z nieba, twarze topniejące jak w piekle, oczy czerwone od bólu albo obłędu. Refreny i frazy „someday you’ll fade to grey” czy „crawling through the ashes” brzmią jak przepowiednia nieuchronnego końca – wypalenia, śmierci lub kompletnej utraty siebie.
W dalszej części utworu pojawia się jeszcze więcej dezorientacji – „party’s a nasty”, „running out of control”, „being good’s so true” – wszystko jest odwrócone, przewrotne, absurdalne. To świat, w którym nic nie jest jasne, a nawet własne „ja” rozmywa się w tłumie „mindless faces”. Narrator traci ostrość widzenia – dosłownie i metaforycznie – nie wie już, co prawdziwe, a co wytworem paranoi.
To tekst o zatraceniu – w uzależnieniu, w grze pozorów, w ucieczce od rzeczywistości. Opowieść o kimś, kto balansuje na granicy między ekstazą a destrukcją. Światło tu nie istnieje – wszystko tonie w szarości, w wypaleniu, w rozpadającej się wizji siebie.











Komentarze (0)