Tekst piosenki
[Refren]
A kiedy wracam sama do domu
Boję się go otworzyć i wejść
Podałam się jak dania do stołu
Niech każdy weźmie stąd chociaż kęs
Chcesz z cukrem, może bez?
Pogryź, a potem zjedz
Nie będę się stawiała
Dlatego warto kłamać
Bo każdy chce coś wziąć
W kolejce tyle rąk
Nie ma drugiego dania
Dlatego warto kłamać
Bo każdy chce Cię zwieść
Mały, niewinny blef
To jeszcze nie jest dramat
Dlatego warto kłamać
Nie chcesz mnie całej w ranach
Nie chcesz mnie na kolanach
Nie chcesz, gdy płaczę sama
Dlatego warto—
[Zwrotka]
(Ah) Prawie się załamałam, ale jeszcze trochę (Yeah)
Wyprzedane hale tak jak deweloper
Robię z igły widły, choć nie jestem chłopem (Huh?)
Gdybym dała się tym hienom, by mnie zjadły sauté (Hehehe)
Bez widelców (Huh?), nie ma róży bez kolców
W chuj kompleksów (—pleksów), a jestem top od początku (Yeah)
Po-powtórzę znowu: jestem top of the top
Chcą, bym szła do przodu, to w głowie stawiam im kroki (Yea-yea-yeah)
Słyszę tylko echo za echem: „ach”, potem „och”
To, co lata koło mojej, mmm (Ah), to ich wzrok
Przeważnie napalony, do tego dziwny bełkot
Pisze o mnie Pomponik, a nie jestem cheerleaderką (Yea-yeah)
Przez podwójne zasłony mam chill, jestem liderką (Ah-ah)
Wjeżdżam na parking strzeżony, a nie zajmuję się dilerką (Wo, wo, wo)
Suki wchodzą do głowy (Huh?) bez kagańca, obroży (Huh?)
Zanim się zdążę położyć, zagrają koncert darmowy mi
[Refren]
A kiedy wracam sama do domu
Boję się go otworzyć i wejść
Podałam się jak dania do stołu
Niech każdy weźmie stąd chociaż kęs
Chcesz z cukrem, może bez?
Pogryź, a potem zjedz
Nie będę się stawiała
Dlatego warto kłamać
Bo każdy chce coś wziąć
W kolejce tyle rąk
Nie ma drugiego dania
Dlatego warto kłamać
Bo każdy chce Cię zwieść
Mały, niewinny blef
To jeszcze nie jest dramat
Dlatego warto kłamać
Nie chcesz mnie całej w ranach
Nie chcesz mnie na kolanach
Nie chcesz, gdy płaczę sama
Dlatego warto kłamać
[Outro]
Dlatego warto kłamać
Dlatego warto kłamać
Dlatego warto kłamać
Dlatego warto—
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Singiel „WARTO KŁAMAĆ” to nie jest piosenka o zapominaniu, lecz o przetrwaniu. Tam, gdzie męskie hymny fetyszyzują sztuczność i romantyzują upojenie, Bambi obdziera z blasku, by odsłonić drapieżną maszynerię pod klubowymi światłami i publicznym spojrzeniem.
„WARTO KŁAMAĆ” to ostry manifest defensywnego performansu – taktyczny przewodnik po świecie, który chce cię pochłonąć w całości, podanego na tacy, z cukrem lub bez. Tytułowe kłamanie nie jest moralną wadą, to psychologiczna tarcza, konieczna fikcja, by zapobiec całkowitemu psychicznemu unicestwieniu w przemyśle – i społeczeństwie – które pożera kobiety kawałek po kawałku.
Omawiany tekst opowiada o niemożliwym performansie autonomii. Bambi tkwi w podwójnej pułapce: musi prezentować się jako chętna uczestniczka własnego utowarowienia, jednocześnie opierając się całkowitej konsumpcji. Musi być wystarczająco silna, by panować nad wypełnionymi po brzegi arenami, ale jednocześnie wystarczająco krucha, by bać się otworzyć własne drzwi wejściowe.
Kłamstwo jest mostem nad tą przepaścią. To fikcyjna osobowość pozwala jej poruszać się po świecie bez bycia wypatroszoną. To świadomy mechanizm przetrwania, bambi jest boleśnie świadoma każdej transakcji, każdego głodnego spojrzenia, każdego pomruku „napalony”. Kłamie nie po to, by zapomnieć, ale by pamiętać, kim jest pod wpływem konsumpcji – by zachować prywatne „ja”, nietknięte przez szaleństwo konsumpcji.
„WARTO KŁAMAĆ” to analiza tego, co znaczy być widoczną kobietą we współczesnej polskiej popkulturze. Demaskuje fantazję o klubie i scenie, ukazując je jako areny drapieżnictwa, a nie wyzwolenia. Utwór nie oferuje łatwego rozwiązania, nie sugeruje, że szczerość ją wyzwoli. Wręcz przeciwnie, dowodzi, że szczerość to luksus, na który jej nie stać.
Utwór bambi podejmuje temat ceny występu, kobieta boi się, że zostanie przez nią pożarta. Jej kłamstwo nie jest grzechem, jest koniecznością. To maska, którą nosi, by przetrwać w świecie, który chce, by była surowa, płakała i była sama na kolanach. Finałowe powtórzenie „Dlatego warto kłamać” nie jest pochwałą obłudy, to zmęczony, buntowniczy szept do samej siebie – przypomnienie, że maska jest jedyną rzeczą, która stoi między nią a całkowitym wymazaniem, a kłamstwo staje się ostatecznym aktem samoobrony.










Komentarze (0)