Tekst piosenki
Słyszę tylko „domyśl się”, kurwa nie wiem OCB
Mówi „znów nie słuchasz mnie” takie hobby ma że
Lubi przypierdolić się, lubi wchodzić mi na łeb
A ja tylko chcę i o spokoju marzę
Zabrałem ją w góry, ona chciała na plażę
Chciałem postawić dom a ona chce apartament
Kupiłem jej kwiaty, ona chce czekoladę z
Zawsze kurwa na nie, jak Wieniawa Mam Talent
OCB, kurwa nie wie czego chce
Tylko japę drze, a chłop spoko przecież jest
OCB, kurwa nie wie czego chce
Tylko japę drze, a chłop spoko przecież jest
Ma minę jakby chciało się srać
Jakby gryzła cytrynę wykrzywioną ma twarz
Nakupiłem jej pralinek, że ją karmię jak psa
I chcę utuczyć ją jak świnię potem wymienić na
Zrytą psychikę mam, a tylko spokoju chcę
Ma taką specyfikę, że nie wiesz OCB.
Ciągle mówi mi, że
Żebym wydzwonił Natalisę, bo jestem głupi jak cep
Zabrałem ją w góry, ona chciała na plażę
Chciałem postawić dom a ona chce apartament
Kupiłem jej kwiaty, ona chce czekoladę z
Zawsze kurwa na nie, jak Wieniawa Mam Talent
OCB, już powoli wkurwiasz mnie
Czego chcesz? Weź odpierdol w końcu się
Ty chcesz jedno, ja chcę drugie
O co lotto, już się gubię
Taki skarb to zakopie, ja przez ciebie się utopię
Albo słuchaj tak po prostu jebnę z rana prosto z mostu
Z garem masz jak twoja mami, aż bym ci wyjechał z bani
Trafił drzwiami, podbił gały, żeby tak mi nie wkurwiały
rzez ciebie na łeb mi siadło, prułaś się jak prześcieradło
(W tle leciał Dawid Podsiadło)
Zabrałem ją w góry, ona chciała na plażę
Chciałem postawić dom a ona chce apartament
Kupiłem jej kwiaty, ona chce czekoladę z
Zawsze kurwa na nie, jak Wieniawa Mam Talent
OCB, kurwa nie wie czego chce
Tylko japę drze, a chłop spoko przecież jest
OCB, kurwa nie wie czego chce
Tylko japę drze, a chłop spoko przecież jest
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Utwór to katalog sprzecznych żądań. Partnerka narratora konsekwentnie odrzuca każdy jego gest, zastępując go innym, równie arbitralnym oczekiwaniem. „OCB” nie jest głęboką, introspektywną balladą o złamanym sercu. To histeryczna, bluźniercza tyrada o absurdalności kochania kogoś, kogo nie można zadowolić.
Singiel wykorzystuje kontrasty: góry kontra plaża, dom kontra mieszkanie, kwiaty kontra czekolada „zgadnij” kontra bezpośrednia rozmowa. Każda para to scenariusz bez wyjścia. Przestępstwem narratora nie jest złośliwość — to po prostu bycie innym. I za to zostaje ukarany krzykiem i wojną psychologiczną.
Ostateczna ironia to, że mężczyzna twierdzi, że chce pokoju, ale to on pisze piosenkę tak wściekłą. Pokój, o którym marzy, to tak naprawdę koniec związku – albo koniec samego siebie. „OCB” to historia mężczyzny, który próbował wszystkiego – gór, domów, kwiatów, pralin – i wciąż słyszy tylko „domyśl się”. Jego ostateczna odpowiedź na „O co chodzi?” brzmi: Nie mam pojęcia i dlatego tracę rozum.











Komentarze (0)