
Tekst piosenki
Byłem trochę nienormalny
Zawsze mieli kłopot ze mną
Po dobroci i służbowo –
Wszystko nadaremno
Wreszcie jeden Urbanowicz
Ujął rzecz najprościej:
Strzelaj, lataj, twoja sprawa
Jesteś tutaj gościem
[2x:]
Nad Anglią bitwa, Londyn się smaży
A ja w dożynki bawię się na plaży
Służyć w czeskim dywizjonie
Nie miałem ochoty
Polak jestem – polski lotnik
František – no co ty!
Tylko taki rozdwojony
Tu szwabskie maszyny
A tam dalej w cichym hrabstwie
Przepiękne dziewczyny
[2x:]
Nad Anglią bitwa, Londyn się smaży
A ja w dożynki bawię się na plaży
Miałem w końcu spore lobby
Bo to zaraźliwe hobby
Znowu lecę, no i dobra
Tylko wrócić mam na obiad
W czas nalotów sam do schronu
Pędziłem najszybciej
A gdy podrywałem koła
Wszystkie lęki nikły
Długo tak się nie da Ziemi
Nie dotykać wcale
Więc wyrżnąłem przed pannami
Salto mortale
[2x:]
W głowie demony, bak już pusty
Kark przetrącony w polu kapusty











Komentarze (0)