Tekst piosenki
A, okej, aha
Kubańczyk 95
Ej, posłuchaj
Mijają lata, tłum gardy leci, zwykłego chłopaka
Zrobiłem im dzieciństwo, wychowali się na trackach
Po koncercie fan mi mówi, że ostatnio zmarł mu tata
Gdyby nie moja muza, to by też ktoś za nim płakał
A moja mama jest chora na raka
Mówi obok moja fanka, co chce podpis na plakatach
I pytają mnie, czy będę latał tak jak kiedyś na ?
I dawał przekaz tak jak legendarny Tomek Hatta
Nic się nie zmienia, dużo popu, no bo chciałem w chuj zarabiać
Ale przez to gdzieś zniknęła chyba cała moja magia
I przepraszam, jak zawiodłem choćby tu jednego fana
Zapomniałem jaki mi daliście kredyt zaufania
Zdrowia nie kupisz, szczęścia nigdy nie licz w złotówkach
Też miałem kumpla, lecz go interesowała gotówka, hazard i dragi
Moja droga często była nierówna
Tu moi fani, bez was kryłaby mnie dębowa trumna
To znowu my
Chcemy spełniać sny
Gdzie perspektyw brak
Tylko chłód i syf
To znowu my i wylane łzy
Nikt nie dawał szans
A my na sam szczyt
To znowu my
Chcemy spełniać sny
Gdzie perspektyw brak
Tylko chłód i syf
To znowu my i wylane łzy
Nikt nie dawał szans
A my na sam szczyt
Top 50 w Polsce to jebany brainrot
Trzeba wrócić i napisać dla was coś wartościowego
Farmię aurę, bo przez tyle lat mnie wyjebało ego
Nie przechodzę obojętnie nigdy obok bezdomnego
Ten sam Kubańczyk, ale kilka lat już starszy
Choć miliony są na koncie, noszę siatki jakiejś babci
No bo kiedyś też to czeka nas, aż czasem nie powalczy
Z roku na rok widzę po moich rodzicach i mam ciarki
Bo znów cholernie tęsknię
I mimo że jadę w AMG, wcale nie jest pięknie
Jedyne, co ratuje, to że Zuzia ciągle trzyma mnie za rękę
Popełniłem wiele błędów, ale więcej nie popełnię
To znowu my
Chcemy spełniać sny
Gdzie perspektyw brak
Tylko chłód i syf
To znowu my i wylane łzy
Nikt nie dawał szans
A my na sam szczyt
To znowu my
Chcemy spełniać sny
Gdzie perspektyw brak
Tylko chłód i syf
To znowu my i wylane łzy
Nikt nie dawał szans
A my na sam szczyt
To znowu my
Przeciw nam cały ]?] i brudny rap, pod niczyje dyktando
To znowu my
Daję nadzieję, bo kiedyś było niemożliwe
Dzisiaj nie istnieje
To znowu my
Skąd, skąd? Gdzie te podwórka?
To znowu my
Popełniłem wiele błędów, ale więcej nie popełnię
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Druga część utworu skupia się na rozliczeniu z samym sobą i zmianie podejścia do życia. Artysta przyznaje, że pogoń za pieniędzmi i popularnością oddaliła go od autentyczności, ale jednocześnie pokazuje, że wyciąga z tego wnioski. Podkreśla, że pieniądze nie dają szczęścia ani zdrowia, a najważniejsze stają się relacje, pokora i wsparcie bliskich. Refren spina całość, pokazując historię walki o lepsze życie mimo braku szans i trudnych warunków, co nadaje utworowi motywacyjny i emocjonalny wydźwięk.











Komentarze (0)