Tekst dodał/a:
Autor tekstu
Tłumaczenie:
Autor tłumaczenia
Interpretacja:
Autor interpretacji Autor interpretacji

Tekst piosenki

[Zwrotka 1: Louis Villain, Janusz Rewiński]
Nie oczekuję od życia zbyt wiele, chcę tylko to co najlepsze
To jest ten czas, ten dzień, to miejsce, przypomniał mi o tym Day-Date
Biorę sporo na bary, biorę jeszcze więcej na rękę
Ona ma spory gabaryt, w sam raz na tylne siedzenie w S500
Włożyłem w to całe serce, potem otrzymałem respekt
Nasze życie to sextape, wyjebiemy te sześć zer
Wylewam Moët & Chandon za tych co mogę tu liczyć
W tym roku kupuję Lambo, a nie mam zamiaru się byczyć, bitches
Znam się na ruchach, znam się na sztukach, znam się na ludziach, poznałem na kurwach
W tym świecie, w którym liczy się każda sekunda
Dlatego muszę znów pędzić, kilka spraw ważnych, ważniejszych
(A co może być ważniejszego od mojego, pieniędzy?!)
Kiedyś furałem, siedziałem z ziomalem, przy bracie z kryształem
Piętnaście lat jak już nie walę, zmieniłem ten kryształ na diament, powieszę niebawem na ścianie
Czują oddech na plecach, chociaż dwa kroki przed nimi (co?)
Trzeci raz ich wyprzedzam dzieciak, coś jak Raikkonen Kimi

[Refren: Louis Villain]
Wciskam gaz, nie ma czasu na stop, bo żyje się raz
Wchodzimy w to na sto, ja i mój skład
Liczę z tymi co są, nie liczę na fart
Ja wciąż taki sam, bo pamiętam dobrze ten start
Wciskam gaz, nie ma czasu na stop, bo żyje się raz
Wchodzimy w to na sto, ja i mój skład
Liczę z tymi co są, nie liczę na fart
Ja wciąż taki sam, bo pamiętam dobrze ten start

[Zwrotka 2: SVM!R]
Plik, fury, icey, chain
Powiedz, który taki już dzień?
Nie lubię słowa nie, dlatego nie pytam ich
Muszę nawijać o forsie ciągle, bo ty nie wydajesz nic
Kolacja wyszła dwa razy więcej, no bo zostawiam tipa kelnerce
Chce zobaczyć mieszkanie, nie kuma że jedno noszę na ręce
Ciuchy szyte na miarę, zmieniamy kraje, aż musieli paszport wziąć
Auto parkuje się same, za pomocą kamer, wjeżdżamy i stop
Generacyjny bieg, catch me outside
Just do it man, jak w salonie Nike
Płacę cenę za moich ludzi, wiesz że nie zależy mi na reszcie
Dzisiaj ja kieruję ruchem, jak wjadę jej w dupę, wypadek na mieście

[Refren: Louis Villain]
Wciskam gaz, nie ma czasu na stop, bo żyje się raz
Wchodzimy w to na sto, ja i mój skład
Liczę z tymi co są, nie liczę na fart
Ja wciąż taki sam, bo pamiętam dobrze ten start
Wciskam gaz, nie ma czasu na stop, bo żyje się raz
Wchodzimy w to na sto, ja i mój skład
Liczę z tymi co są, nie liczę na fart
Ja wciąż taki sam, bo pamiętam dobrze ten start

Komentarze (0)