
Tekst piosenki
Mówiono o nim King
W mieście świętej Wieży
Pamiętam z podstawówki
Jak całował się z papieżem
Przejeżdżał też sekretarz
Gdy przecinano wstęgę
Kingy poszedł na wagary
Pomarzyć o czymś innym
Był zawsze trochę z boku
Na bakier trochę był
W szkole nikt nie wiedział
Czy King naprawde żył
To było trochę później
Już miał przyjaciółkę Ewę
Mieszkali więc bez ślubu
I klepali słodką biedę
Dawali czasem czadu
Bo lubili lekkie dragi
Znajomych było wielu
Wieczory i poranki
Uważaj na sąsiadów swych,
Bo lubią dawać cynk
Ty wiesz, kto rządzi w mieście
Tu biskup z komisarzem – king!
Tak mówił mu przyjaciel
Długi, chudy Lolo
Kiedy wyszli na ulicę
Zapalić spliffa z colą
Mam dosyć tego miasta
Czerwono-czarnej maffi
Czy mnie rozumiesz Lolo?
Czy wiesz, co mnie trapi?
Tymczasem blada Ewa
Wytłumaczyć pragnie wszystko,
Bo komisarz wszedł przez okno
A spod łóżka wylazł biskup
Co masz w kieszeni King?
Komisarz spytał w dzwiach
Wy palicie wciąż to świństwo
Mieliśmy wiele skarg
A biskup łypie z boku
To na Kinga, to na Ewę
Wy żyjecie tu bezbożnie
Myślicie, że nic nie wiem
Za posiadanie zielska
Ty dostaniesz dziesięć latek
Za nielegalny związek z nią
Następnych parę kratek
Dziś Kingy siedzi w celi
I wspomina dobre dni
Napisał do papieża
Bardzo długi list
Świateczną wysłał kartkę
Do samego prezydenta
Lecz nikt o nim już nie mówi
Nikt o nim nie pamięta
Był zawsze trochę z boku
Na bakier trochę był
Właściwie nikt nie wiedział
Czy King naprawdę żył
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Utwór „King” stanowi jeden z ważniejszych hymnów zespołu T.Love. Przebojami okazały się także utwory „Stany” oraz „Dzikość serca”. Album „King” osiągnął wysokie notowania, a wielu krytyków uważa ją za najlepszy rockowy album w tamtych czasach.
Muniek Staszczyk w utworze „King” opisał romantycznego chuligana, mającego ważne przemyślenia egzystencjalne i problemy z prawem. Tekst oddaje nastrój i problemy społeczne wczesnego kapitalizmu. Muniek z wielką dbałością o szczegóły zwrócił uwagę na drugiego człowieka, który znalazł się w trudnym położeniu.
Tekst utworu „King” jest zabawny, ironiczny, a jednocześnie bardzo przemyślany i błyskotliwy. Pokazuje polską rzeczywistość z lat 90-tych. I jak się okazuje nie tylko. Nasz chuligan zostaje ukarany przez komisarza za przestępstwo świeckie, a przez biskupa za kościelne. To metafora: czerwono-czarna mafia. Z jednej strony mamy PRL, a z drugiej KK – a pośrodku znajduje się nasz King.











Komentarze (0)