Tekst piosenki
[Refren]
Jestem zapraszany tam (Joł), gdzie kiedyś zamykali furtki (Tak jest)
Nie zabrała mnie kariera (Whoo), a i tak ciągle zbieram punkty
Śmieszna scena, ja bez pucy, nie szukam w raperach kumpli (Ha, ha, ha)
Ostro wyjebane w wasze gusta (Joł), guściki i gusty (Tak jest)
Musiałem sięgnąć mocno w środek, żeby przenieść to na płótno (Na płótno)
Nic nie usłyszysz w moim sercu, bo jest zagłuszone trutką (Tak jest)
Jak trzeba pomóc, pomagamy (Ej), nie, że zobaczymy jutro
Bo tak trzeba, wyniosłem to z domu, nauki nie na próżno
[Zwrotka]
Jest już późno, ona dzwoni, ale jestem w trakcie spowiedzi
Gdybym sekrеty uronił, to byś mi, kurwa, nie uwierzył (Nie uwiеrzył)
Dawno nie jestem anonim, ale nie mają o mnie wiedzy
Komu pomogłem, komu pomagam, kto się zachował, jak należy? (Jak należy)
Tyle lat już mażę kartki, tyle lat już moje fanki (Tak)
Wysyłają różne rzeczy — gdzie są, kurwa mać, ich matki?
Trzymam kciuki, niech się farci — dla ziomali wpółmartwych ([?])
Dostawali złote rady (Shout-out), ale nie mają wyobraźni (Shout-out)
Talent i kłopoty — mam to we krwi tak jak wenflon (Tak jak wenflon)
Średnio co trzy miesiące robimy zamach na trzeźwość (Zamach na trzeźwość)
Obym się nie przejechał, kiedy pierwsze lody pękną (Jak pękną)
Jak facet twardo, muszę karmić bliskich moją ręką (Moją ręką)
No bo kto, jak nie ja, nigdy nie będzie brakować (Nigdy)
Mam pod nogami świat, a się nie cieszy moja głowa
Każdy miał mnie w kutasie, jak jest dzisiaj — sam zobacz (Sam zobacz)
Jestem od pięciu lat na czasie, mimo że pierdoli mnie moda (Joł)
Może spróbuj mnie pokochać (Yeah) za mnie, a nie za cyfry (Yeah)
One grają na pokaz, gdy kapitał jest silny ([?])
Moje dziecko będzie mieć, co tylko sobie przyśni (Tak jest)
I tak go nie planuję, póki się nie oduczę niszczyć
[Refren]
Jestem zapraszany tam (Joł), gdzie kiedyś zamykali furtki (Tak jest)
Nie zabrała mnie kariera (Whoo), a i tak ciągle zbieram punkty
Śmieszna scena, ja bez pucy, nie szukam w raperach kumpli (Ha, ha, ha)
Ostro wyjebane w wasze gusta (Joł), guściki i gusty (Tak jest)
Musiałem sięgnąć mocno w środek, żeby przenieść to na płótno (Na płótno)
Nic nie usłyszysz w moim sercu, bo jest zagłuszone trutką (Tak jest)
Jak trzeba pomóc, pomagamy (Ej), nie, że zobaczymy jutro
Bo tak trzeba, wyniosłem to z domu, nauki nie na próżno
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Omawiany tekst to deklaracja vkiego o przetrwaniu bez kompromisów. Sam tytuł służy zarówno jako zapewnienie dla niego samego, jak i przesłanie dla świata: każda trudność, każde odrzucenie, każda lekcja wyniesiona z domu ma znaczenie. Sukces go nie zepsuł i nadal walczy o swoje miejsce na własnych warunkach.
„NIE NA PRÓŻNO” to piosenka o walce o swoje miejsce bez zaprzedawania duszy. vkie balansuje między dumą ze swoich korzeni a wstydem z powodu swoich demonów (uzależnienie, emocjonalne odrętwienie). Powtarzająca się tytułowa fraza działa jak mantra przeciwko rozpaczy: każde uderzenie, każda zamknięta brama, każdy nawrót i powrót do zdrowia – nic z tego nie poszło na marne, bo wciąż stoi, wciąż pomaga innym, wciąż tworzy sztukę – sięgnąć głęboko do wnętrza, by przenieść to na płótno.
vkie przyznaje się do kruchości: zatrutego serca, cyklicznych prób trzeźwości, lęku przed zbyt wczesnym ojcostwem. Siła utworu tkwi w tej sprzeczności – jest jednocześnie twardy i złamany, odnoszący sukcesy i nieszczęśliwy, hojny i autodestrukcyjny. Ale lekcja wyniesiona z domu – pomoc teraz, nie jutro – pozostaje nienaruszona. Przynajmniej ta etyka została wyniesiona z nie na próżno.
„NIE NA PRÓŻNO” to piosenka dla każdego, kto próbuje pogodzić się z tym, skąd pochodzi, z tym, gdzie jest – i zastanawia się, czy rany poniesione po drodze kiedykolwiek się w pełni zagoją oraz dokąd doprowadzą go jego dotychczasowe doświadczenia.











Komentarze (0)