Tekst dodał/a:
Autor tekstu
Tłumaczenie:
Autor tłumaczenia
Interpretacja:
Autor interpretacji Autor interpretacji

Tekst piosenki

[Zwrotka 1]
Na treningu spadki, bo poszedłem w balet
Nie wiem nawet kurwa czemu, a poszedłem w balet
Moje życie notatnik – krew to atrament (Atrament)
Nie mogę skończyć ostatni, bo obiecałem (Obiecałem)
Stary a głupi, nie wyciąga nauki
Terapeutka mówi, chyba trzeba to ukrócić (Chyba tak)
Dwadzieścia pięć lat dalej pod wpływem trutki (Dalej tak)
Nie poznałem sztuki życia bez wewnętrznych kłótni
Góra, dół, rollercoaster, karuzela
Przez całe wakacje to chodziłem po weselach (Wеselach)
I po urodzinach chlałem, waliłem tеmat
Choć sam dobrze wiem, że mi tego nie potrzeba
Nigdy nie pytam, czy zasłużyłem na blizny (Nigdy)
Los tak chciał, no a los bywa kapryśny (Bywa)
Coś bym odjebał, pewnie bym cię mocniej skrzywdził (Pewnie tak)
Może to dobrze, że już nie jesteśmy bliscy
Choć po zerwaniu w głowie trzaski i zamota
Jestem ci wdzięczny, pokazałaś mi jak kochać (Yeah)
Trzymaj się twardo i nie pękaj na przeszkodach
Mówię to w kawałku, tu mi łatwiej dobrać słowa

[Refren]
Młodzi chcą Vkie z dżungli, więc młodzi są durni (Prrr)
Nie było cię tam, ja nie chcę przeżywać powtórki
Nerwy, stres, smutki, łzy, długi (Prrr) rachunki
Przyprawione kamieniami i litrami wódki
Po co mam tam wracać?
Nawijam o sianie, no bo ciągle mnie otacza (Yeah)
Łatwe dupy, stackowanie plików, no i praca (Yeah)
Zawsze nawijałem relacje z mojego świata (Yeah)
Nie mam zamiaru kłamać (Yeah)

[Zwrotka 2]
Martwię się o brata
Siedzi na bezrobociu, mówię, że ma się ruszyć
Bo go duchy zjedzą w opór (Dawaj, dawaj)
Zniszczył psychikę, więc go gniecie świat wokół
I chyba już nie wierzy, że też może dojść do głosu
W rynsztoku od małolata, tak jak ja zresztą (Tak jak ja)
Gdzie nasi rodzice, którzy mieli dawać ciepło? (Gdzie?)
Przecież jako dziecko masz czuć bezpieczeństwo (Tak jest)
Przygarnęła babcia, dwoje rodziców uciekło (Tak jest)
Ta sama krew, Mariusz, temu cię rozumiem
Wszystkie złe emocje się zmieniają w awanturę
Matka wróciła, mogła podjąć chociaż próbę
Nie podjęła, więc nie gadam z nią prawie w ogóle
Stary, to inny temat, go poruszymy w skrótach
Babcia mówiła, że porządny był, gdyby nie wóda
Nie umiał przestać i w końcu go zabrała suka
I to jedyne, co dostałem w spadku od tatusia (Dzięki, dzięki)
Alkoholizm, przebłyski euforii
Gdy Voltarz podpowiada, że to pora iść nabroić
Stary jest żulem dzisiaj wedle własnej woli
To niewrażliwy temat, mnie to dawno już nie boli (Dawno nie)
Moja babuszka ma przez to zjechane nerwy
Nie zasłużyła, ale los wydał werdykt
Przygarnęła nas, jestem tak bardzo wdzięczny
Kiedy miałem trzy lata, to wtedy starzy uciekli
Tej kwestii w głowie w ogóle nie miele, warta niewiele, miele jak zdobyć szelest (Cash)
Dla rodziny, ją kocham, choć nie wiem, czy umiem to okazać, ale tego już nie zmienię

[Refren]
Młodzi chcą Vkie z dżungli, więc młodzi są durni (Prrr)
Nie było cię tam, ja nie chcę przeżywać powtórki
Nerwy, stres, smutki, łzy, długi (Prrr) rachunki
Przyprawione kamieniami i litrami wódki
Po co mam tam wracać?
Nawijam o sianie, no bo ciągle mnie otacza (Yeah)
Łatwe dupy, stackowanie plików, no i praca (Yeah)
Zawsze nawijałem relacje z mojego świata (Yeah)
Nie mam zamiaru kłamać (Yeah)

Komentarze (0)