
Tekst piosenki
[Intro]
Ten numer nazywam „Sombrero” dla przyciągnięcia uwagi
Oo tak
[Refren]
Znika joint jak tykam go, nie lubię smaku Guacamol
Moje miasto – Kielce Si Si Señor (Si Si Señor)
Mam szczyta coś, się wkręca jak ta płyta w top
Palimy tu do syta go, mamy bity kurwa jak w Chicago (jak w Chicago)
Nie wnikaj w to tu i tak publika klika, robimy sobie hita
Czerwony dywan już wita go (wita go), czerwony dywan – ja sikam w to
Nasza muzyka jest ponad to, jest nasza bracie muzyka (jest nasza bracie muzyka)
[Zwrotka 1]
Było robienie muzyki, nie było robienia pieniędzy
Były pieniędze, dużo pieniędzy i rozjebały się więzy
Był początki, życie kurewskie i ciężkie jak młot kowalski
Niektóre mordy zostały, zostały jak te na dresie trzy paski (paski)
Było spokojnie, nikt tu nie chciał nikomu nic udowadniać
Chcieliśmy tylko po cichu dobrze się zjarać i wbić na kwadrat
Nikt z nas wtedy nie wiedział co to znaczy dywan czerwony
Dziś tylko słychać krakanie, bo dawno weszliśmy już w te wrony
Dywan czerwony zwinięty w rulon, powiedz tym rurom, niech zarapują
Niech to poczują, mocniej niż Lerek, zapach sianka zwykłych cyferek
[Refren]
Znika joint jak tykam go, nie lubię smaku Guacamol
Moje miasto – Kielce Si Si Señor (Si Si Señor)
Mam szczyta coś, się wkręca jak ta płyta w top
Palimy tu do syta go, mamy bity kurwa jak w Chicago (jak w Chicago)
Nie wnikaj w to tu i tak publika klika, robimy sobie hita
Czerwony dywan już wita go (wita go), czerwony dywan – ja sikam w to
Nasza muzyka jest ponad to, jest nasza bracie muzyka (jest nasza bracie muzyka)
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
W tym utworze Borixon rapuje o tym, jak bardzo zmieniło się jego postrzeganie rapu na przestrzeni czasu. To kawałek napisany z przez człowieka, który już od paru dobrych lat siedzi w biznesie i zdążył przekonać się na własne oczy, jak inne potrafią być oczekiwania w stosunku do rzeczywistości. Gdy zaczynał nie myślał nawet z iloma rzeczami przyjdzie mu się zmierzyć, gdy w końcu do czegoś dojdzie. Chciał po prostu robić muzykę, pisać wersy nie przejmując się niczym.
Okazało się jednak, że wraz z popularnością przyszło wiele problemów. Z rozpoznawalnością i pieniędzmi przyszła ludzka fałszywość, rozpadło się wiele ważnych dla Borixona relacji. Okazało się, że ci których wcześniej postrzegał jako przyjaciół są w rzeczywistości tylko pijawkami, osobami próbującym ugrać coś dla siebie. Niewielu starych znajomków zostało przy autorze, tylko mała część z nich nie zmieniła się, gdy zrobił karierę.
Może i osiągnął sukces, ale poznał przy tym jego ciężar, ciemną stronę sławy. Ta lekcja zostanie przy nim już na zawsze, przypominając mu że czasami to, czego pragniemy ma swoją cenę, która może być naprawdę duża.













Komentarze (0)