
Tekst piosenki
Tuż obok mnie, tuż obok mnie
Obok mnie, obok mnie
Za oczami morze pełne łez
Tuż obok mnie, tuż obok mnie
Tuż obok mnie, obok mnie
Za oczami skryte morze pełne łez
Tuż obok mnie, tuż obok mnie
Tuż obok mnie, obok mnie
Za oczami morze pełne łez
Tuż obok mnie, tuż obok mnie
Obok mnie, obok mnie
Za oczami skryte morze łez
Ulice płyną deszczem
Te oczy kryją sekret
Ktoś trzyma czyjąś rękę bez sił
Miał marzenia jak ty, dziś zostały mu sny
Na klatce fetor, szczyny, inwalidzki wózek
Matka i syn, codzienność, zsyp niedomytych złudzeń
13 rok mija, choć na chwilę pragnie uciec
Znów kwitną bzy, ona przesadza swą uschniętą różę
Nikt nie zapyta, czy może jakoś pomóc?
Uchyla ciężkie drzwi, pasterz na moście Awinionu
Czasem braknie tchu, lecz nie uskarża się nikomu
Tylko jej anioł astróż zna tajemnice tego domu
Nocą za ścianą obłędny krzyk
Budzi skrzypienie balkonu drzwiami
Przez okno wpada od peta dym
Zjada ją stres, pragnie go spalić
Czasami widzę, gdy roni łzy
Nigdy nie słyszę z jej strony żali
Po cichu, samotnie dźwiga swój krzyż
Niech nikt się nie waży przeliczyć ofiary
Ref:
Mijam ich gdy idę przez szpital
Z córką na nogi rehabilitację
Niczym labirynt szpitalny korytaż
Echa obcasów nie słychać tu raczej
Współczuję rodzicom te dzieci warzywka
Bezwładne jak towar na sklepowej taśmie
Podziwiam ich miłość, szacunek dla życia
Bez nagród medali #superbohater
Kto nie dał życia, niechaj go nie odbiera
Czytam w kronice, znowu tuż obok, zbrodni oblicze, grecki teatr
Raj utracony, zgłuszony głos sumienia
Dylemat, spokój czy poświęcenie, dźwiga swe brzemie niczym Medea
Źródła tęsknoty, cmentarna aniołków aleja
Szepty zwątpienia w mroku nocy, czy im nie zimno w tych lekkich odzieniach ?
Zostały głosy, wiatr kładzie kłosy, ziarna w plewach
Radosny śpiew dzieci jak skrzydlate ptaki, co dostąpiły zbawienia
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Morze” to kawałek opowiadający o trudach, z jakimi zmagać się muszą rodzice, których dzieci nie są w stanie samodzielnie funkcjonować. Nie każdy rodzić cieszyć się może ze zdrowej pociechy – nieuleczalne choroby, opóźnienie umysłowe, czy następstwa wypadków potrafią skutecznie przekreślić szansę na normalne życie zarówno dzieci, jak i ich rodziców. Opiekunowie nie dostają przy tym należnego im wsparcia i często skazani są na poświęcanie wszystkiego, by móc zajmować się tymi, którzy sami nie są w stanie żyć.
Lukasyno dostrzega tutaj dramat takich rodziców, współczując im z całego serca i doceniając ich starania. Zdaje sobie sprawę z tego, jak ciężkie musi być ich życie, całkowicie podporządkowane schorzeniom ich dzieci. Autor zastanawia się też nad ich wyborami, czując że gdyby sam miał podjąć decyzję o tym, czy wybrać „spokój czy poświęcenie” czekałby go nie lada dylemat. Trzeba wiele odwagi, by zrezygnować z normalnego życia na rzecz innych i dlatego właśnie tym, którzy mają w sobie siłę, by iść tą drogą należy się szacunek.












Komentarze (0)