
Tekst piosenki
Down, let’s take it down
Raise up the heads on a stake
We will show no mercy
On evolution’s mistake
Change, will have to wait
If we can’t decide on a fate
Self appointed prophets
On a doomsday charade
You preach about love
And teach about faith
But all your beliefs
Are still rooted in hate
[Chorus] x2
Crosses still burn, axes still fall
And down on your knees, you just don’t look so tall
Stop, punch in the clock
Punch it with all of your rage
Put the men in office
For a minimum wage
Rats, fighting for scraps
Siphon the gas from your tank
Left your pockets empty
As they laughed at the bank
They speak about trust
But make no mistake
They’re shaking your hand
While they spit in your face
[Chorus] x2
Now, the time is now
We can still turn it around
Raise your voice like a weapon
'Til they fall to the ground
Light, let there be light
Without a shadow of doubt
We will fight tooth and nail
Until salvation is found
So how can you look
The world in the eyes
When all we can see
Is corruption and lies
Down on your knees, you don’t look so tall
Down on your knees, you don’t look so tall
Crackin’ the whip on the backs of the poor
We asked you to stop but you still wanted more
The blood on your hands left a trail as you crawl
Down on your knees you just don’t look so tall!
[Chorus] x3
Crosses still burn, axes still fall
Open your eyes and the empire falls!
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Piosenka wyraźnie opowiada o społeczeństwie. Pokazuje jego obecny stan i przedkłada wszystkie dowody dlaczego taki stan rzeczy ma miejsce. Każdego dnia maszerujemy w nicości, tylko po to, aby wyzysk, któremu się poddajemy, nabijał kieszeni chciwym kapitalistom.

Zostaliśmy przekształceni w konsumentów i społeczny zlepek, bezbarwną i nierzadko bezmózgą breję, która została totalnie pozbawiona potencjału. Istnieje wiele wspaniałych muzyków, którzy pracują w sklepach na rogu, mnóstwo wielkich artystów gnijących jako nauczyciele w szkole. Ben Kowalewicz mówi, że powinniśmy to zmienić, nie mając litości dla tych, którzy nas do tego zmusili i jeszcze płacą minimalną stawkę.
Staliśmy się również apaycznii wobec innych. Oczywiście, wciąż jest też wiele osób twierdzących, że drogą do stworzenia lepszego świata jest troska o innych, jednak nadal istnieje też wiele ludzi, którzy nienawidzą wszystkiego wkoło – dnia pracy, szef, czy nawet ktoś im się nie podoba, zamiast próbować poznać go, a nawet starać się polubić tę osobę. Problem jednak polega na tym, że raz wrzuconym i pochłąniętym przez tryby konsupcjonalnej i korporacyjnej machiny, bardzo trudno z niej wyjść.

















Komentarze (0)