
Tekst piosenki
[Refren]
Szukam Cię, przyjacielu z dawnych lat
Szukam Cię, przepraszam, ja byłem w błędzie
I chociaż mi nie umiałeś powiedzieć w twarz
Bez Ciebie nic takie nie będzie
Szukam Cię, przyjacielu z dawnych lat
Szukam Cię, przepraszam, ja byłem w błędzie
Idę sam, idę sam przez ten chory świat
Telefon milczy, jak zaklęcie
[Zwrotka 1]
To nocny pojedynek z samym sobą
Diabeł na oknie w piekle jedną nogą
Jak zaprzedałeś się fałszywym Bogom
To Cię okradną, potem podepczą logo
Z każdego konta ciągle nowe prowo
Za oknem góry toną w morzu liści
Niechciany podarunek od nikogo
Stoję i krzyczę, że straciłem bliskich
I wypiłbym teraz to piwo z Tobą
Albo pogadał o tych błędach wszystkich
Kiedy się razem lało kolorową
A dzisiaj łzy tęsknoty, szare myśli
I pogadałbym o muzyce znowu
Za czasy, w których tyle zrobiliśmy
Kiedyś się razem lało łzy radości
A dzisiaj łzy tęsknoty, powiedz wszystkim
[Refren]
Szukam Cię, przyjacielu z dawnych lat
Szukam Cię, przepraszam, ja byłem w błędzie
I chociaż mi nie umiałeś powiedzieć w twarz
Bez Ciebie nic takie nie będzie
Szukam Cię, przyjacielu z dawnych lat
Szukam Cię, przepraszam, ja byłem w błędzie
Idę sam, idę sam przez ten chory świat
Telefon milczy, jak zaklęcie
[Zwrotka 2]
Wiem, że mogłeś liczyć na moje słowo
Ale zgubiły mnie fałszywe pyski
Nikt mi nie podał ręki, łącznie z Tobą
A zaraz potem się już nie znaliśmy
Pamiętasz, ile razy w tamtym życiu
Od zera razem coś budowaliśmy?
A teraz wierzę tylko w to, że jesteś
I będziesz zawsze, bracie, najszczęśliwszy
I patrzę na puchary znów pijany
I chcę powiedzieć to, co czuję bliskim
Staniemy ramię w ramię kiedyś sami
Jak wtedy, kiedy prawie nie żyliśmy
Nikt mi nie umiał podać ręki – trudno
Jestem ofiarą drogiej whisky, półmrok
Pamięta to, że byłeś ze mną krótko
Jak jeszcze nie było nikogo, zdrówko
[Refren]
Szukam Cię, przyjacielu z dawnych lat
Szukam Cię, przepraszam, ja byłem w błędzie
I chociaż mi nie umiałeś powiedzieć w twarz
Bez Ciebie nic takie nie będzie
Szukam Cię, przyjacielu z dawnych lat
Szukam Cię, przepraszam, ja byłem w błędzie
Idę sam, idę sam przez ten chory świat
Telefon milczy, jak zaklęcie
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„przyjacielu” to utwór pochodzący z wydanego 11 lutego 2022 roku projektu studyjnego autorstwa Jakuba Jankowskiego, lepiej znanego pod pseudonimem artystycznym Kartky. Wydawnictwo zatytułowane „Księga Jesiennych Demonów” ukazało się nakładem wytwórni OU7SIDE. Wcześniej album promowały single: „siedem smutnych lat”, „czarny punkt”, „2007”, „NIKT”, „Jesienne demony” oraz „strach.”
W utworze „przyjacielu” kartky zwraca się do swojego dawnego druha, tytułowego przyjaciela. Nie znamy tożsamości osoby o której mowa w piosence, jednak wiadomym jest, że jest to ktoś, kto był blisko Artysty, wspierał go i pomagał mu, kiedy jeszcze nie był sławny. Z pewnych względów, w sposób raptowny, owa przyjaźń się zakończyła, a kartky mówi o swoim żalu związanym z samotnością brakiem kontaktu z daną osobą. Podkreśla, że jego obecne życie sprawia, że nie może zaufać wielu osobą, a jednocześnie tęskni za dawnymi czasami i normalnością doświadczaną z tytułowym przyjacielem.
W oficjalnej informacji dotyczącej całego projektu, można przeczytać wyjaśnienie dotyczące koncepcji całego albumu: „A gdy znów daleko od lata, znów za daleko od domu/ Twój koszmar powraca jak w najgorszych latach, gdy chciałeś się wyrwać z jej szponów./ I śnieg już powoli opada, my we mgle – jak ślepi z wyboru, ja czuję jak ciemność się skrada… i czuję, że idą/ To Księga Jesiennych Demonów.”
„Zamknij oczy. (…) Kiedy ogień rozszalał się na dobre, jak nocny upiór poszybowałem za krukami i zatoczyłem koło nad pogorzeliskiem, a kiedy nad ranem dogasało i okoliczna gawiedź zebrała się, żeby zobaczyć co się stało – ja byłem już bardzo daleko. Nad szczytami mglistych gór z których widziałem wszystko, ale jakby nic. W końcu znowu byłem ślepy. I wolny. I głupi. I szczęśliwy… Jak nikt./ *opis albumu zawiera fragmenty powieści Kraina Lodu. (tom I; data premiery nieznana). K.”













Komentarze (0)