Tekst piosenki
[Intro]
Syru, baby, pow
Aha
Oh, yeah
[Refren]
Kiedy leci moja muza, no to weź też mi zrób (Co?)
To dla złych suk, nie dla domowych kur (Au)
Co się tak wyginasz? Patrz, jak robię — góra, dół (Co?)
Wszędzie słychać moje kroki — ty to tupot małych stóp (Pow, pow, pow)
Ze mną w klubie dobre szmaty, a ty co?
Ciągle wychodzimy z chaty, a ty co?
Trzęsiemy dupą pod tracki, a ty co?
W Birkin torbie pełno kasy, a ty co?
Chujów sto (Pow)
[Zwrotka 1]
Im wyższa trawa, tym węże mniej widoczne (Aha, aha, aha)
Im więcej trawy mam, tym więcej kopcę (Oh, yeah)
Muszę mieć bandziora, ja się nie pierdolę z chłopcem
W cyckach dwa implanty — w sobie mam ciało obce (Ha, ha, ha)
Ej, okej, okej, przecież się nie rozdwoję (Aha, aha)
Jedną ręką wydaję, a drugą kasę robię
Ej, okej, okej, przecież się nie rozdwoję (Aha, aha)
Jedną ręką jointa palę, drugą trzymam go za głowę
Zobacz, u mnie nowe wszystko (Aha), zawsze wyglądam czysto (Oh, yеah)
Ty zawsze tyle gadasz (Ble), wеź w końcu zamknij cipsko
Nawet nie jesteście blisko poziomu, który wyznaczam (Ha, ha)
Zawsze, kiedy jestem w klubie, nim trzęsę, Ty się zataczasz (Oh, yeah)
[Refren]
Kiedy leci moja muza, no to weź też mi zrób (Co?)
To dla złych suk, nie dla domowych kur (Au)
Co się tak wyginasz? Patrz, jak robię — góra, dół (Co?)
Wszędzie słychać moje kroki — ty to tupot małych stóp (Pow, pow, pow)
Ze mną w klubie dobre szmaty, a ty co?
Ciągle wychodzimy z chaty, a ty co?
Trzęsiemy dupą pod tracki, a ty co?
W Birkin torbie pełno kasy, a ty co?
Chujów sto (Pow, pow)
[Zwrotka 2]
Musisz być ładna, jak chcesz, żeby za ciebie zapłacił (Aha, aha)
Jak jesteś brzydka, to nie spojrzą się nawet biedacy (Ha, ha, ha, aha)
Hejtujcie grę, a nie gracza — nie ja tworzę zasady (Aha)
Bycie złą suką to praca — ja robię dwa etaty (Au)
Ej, gdzie się podziały złe suki? (Gdzie?)
Wychodzę na miasto, chcę zobaczyć moje groupie (Ah, ah, ah)
Ej, ej, moi wrogowie dalej głupi (Ha, ha)
Tyle hajsu mam, że mogłabym ich wszystkich kupić (Ha, ha)
[Refren]
Kiedy leci moja muza, no to weź też mi zrób (Co?)
To dla złych suk, nie dla domowych kur (Au)
Co się tak wyginasz? Patrz, jak robię — góra, dół (Co?)
Wszędzie słychać moje kroki — ty to tupot małych stóp (Pow, pow, pow)
Ze mną w klubie dobre szmaty, a ty co?
Ciągle wychodzimy z chaty, a ty co?
Trzęsiemy dupą pod tracki, a ty co?
W Birkin torbie pełno kasy, a ty co?
Chujów sto (Pow)
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Singiel „A TY CO” to dźwięk kobiety, która staje się burzą. Ten utwór to ostatni, niezbędny element układanki: bezlitosna inwersja męskiego hymnu klubowego, który nie tylko przetrwa drapieżny kapitalizm i męskie spojrzenie, ale także aktywnie je uzbroi. Fagata rozkwita dzięki ofensywnej dominacji. Nie kłamie, by chronić swoje rany, obnosi się ze swoją zbroją – implantami, luksusowymi torebkami i wyraźną seksualnością – i rzuca wyzwanie światu, wiedząc, że może kupić, zawstydzić i przetrwać każdego krytyka, hejtera i „domową kurę” na swojej drodze.
Refren – „A ty co?” – nie jest pytaniem, to retoryczna gilotyna, mająca na celu poderwanie pewności siebie każdego, kto ośmieli się stanąć jej na drodze. Utwór „A TY CO” przedstawia fascynujący dylemat: Czy to wyzwolenie, czy odbicie opresyjnego systemu? Fagata pozornie rozmontowała broń patriarchatu, przejmując ją dla siebie. Używa swojego ciała, seksualności i bogactwa materialnego jako narzędzi totalnej dominacji. Odmawia bycia ofiarą. Jednak czyste wyczerpanie zawarte w tekście – „ja robię dwa etaty”, „muszę mieć bandziora” – zdradza ukrytą kruchość.
Aby utrzymać tę dominację, nigdy nie może się zatrzymać. Nie może sobie pozwolić na ani chwilę słabości, bo „węże” i „wrogowie” nieustannie czekają na pęknięcie w zbroi. Fagata pozornie zlewa się z performansem. Nie ma już rozróżnienia między osobą publiczną a osobą prywatną – osoba jest jej mechanizmem przetrwania. Torebka Birkin, implanty, odniesienia do jej śmiałej, nie do zignorowania obecności, nie są dodatkami, lecz przedłużeniem jej bytu.
„A TY CO” prezentuje ostateczną fantazję o autonomii – finansowej, seksualnej, społecznej – ale ujawnia ją jako totalizujące więzienie. Być na szczycie, być „złą suką”, to być odizolowanym na szczycie, gdzie węże są niewidzialne, ale wszechobecne, a jedynym sposobem na zachowanie bezpieczeństwa jest nieustanna wspinaczka, zmieniająca każdą interakcję w transakcję, a każdego rywala w potencjalny zakup.
Fagata dąży do całkowitego wymazania potrzeby samoobrony, stając się nietykalna. Nie oferuje żadnych przeprosin, żadnych wyznań strachu ani przyznania się do samotności – jedynie nieustanne pytanie: „a ty co?”. To pytanie, które wymaga od słuchacza konfrontacji z własną nieadekwatnością w obliczu jej skonstruowanej, wzmocnionej i absolutnie dominującej osobowości.
Fagata nie gra ofiary, gra drapieżnika i tym samym obnaża pustkę systemu, który chce ją pochłonąć. Pokonała kapitalizm w jego własnej grze, ale czyniąc to, stała się jego najwierniejszą służebnicą – hiperrealistyczną ikoną kobiecej siły XXI wieku, nieustannie występującą, nieustannie pracującą i nieustannie pytającą świat: A co z tobą? Co możesz z tym zrobić?










Komentarze (0)