Tekst piosenki
[Intro: Bartosz Padyasek]
Jeżeli ja dam Ci więcej nieba
Jeżeli ja ubiorę Cię w diamenty
Jeżeli będę kochał Cię jak nigdy
To czy tej nocy zatrzymam Cię przy sobie?
[Refren: Otsochodzi]
Skarbie, dam Ci więcej nieba — szczerze, diamentów nie trzeba
Śmigam tak samo po bloku, jak mam pitos, tak samo, jak była bieda
Boże, weź stres ode mnie, rodzinie zdrowia i chleba daj
Boże, weź stres ode mnie (Otsochodzi, to jest nowe gówno)
[Zwrotka 1: Otsochodzi]
Oh, ona mówi: „chyba siedzę jakoś wyżej”, tak, tak, wjechała mi nowa fela (Yeah, hoe)
Wydajemy nowy album — klasyk, 2020 jak Roc-A-Fella (Yеah, hoe)
Jedyne co widzę: liczby, liczby — robię to bеz zaliczki, kurwa (Yeah, hoe)
Gdzie nie pójdę, robią filmy, filmy (Oh), zabieram telefon, kiedy wchodzą do studia
Won do kabiny — mój take czysty, bo wchodzi na winyl
Chłopaki inaczej sobie wyobrażali streamy, podbij do Lubrzy — coś wymyślimy
Bania boli — napierdalam pół dnia, potem tylko z młodą się wydurniam
Ona mówi na mnie: „daltonista” — widzę tylko zielone, jak stówka (Ah)
[Refren: Otsochodzi, Susan Bennett]
Skarbie, dam Ci więcej nieba — szczerze, diamentów nie trzeba
Śmigam tak samo po bloku, jak mam pitos, tak samo, jak była bieda
Boże, weź stres ode mnie, rodzinie zdrowia i chleba daj
Boże, weź stres ode mnie, Boże, weź stres—, stres—
Skarbie, dam Ci więcej nieba — szczerze, diamentów nie trzeba
Śmigam tak samo po bloku, jak mam pitos, tak samo, jak była bieda
Boże, weź stres ode mnie, rodzinie zdrowia i chleba daj
Boże, weź stres ode mnie, Boże, weź— (The RIOTT is calling)
[Zwrotka 2: OKI, Susan Bennett]
Muszę wjechać do brata na CD, Siri, kieruj do domu (Which one? Yeah, hoe)
Ona mówi: „chyba siedzę jakoś niżej” — tak, tak, bo to Porsche, kto by pomyślał? (Yeah, hoe)
Kto? Kto by pomyślał? (Huh?), powiedziałabyś to, to bym to wyśmiał (Tak, tak)
I to w tym samym kolorze (Woo), zobacz, kolor zmienił nawet— (Ah, yeah—)
(Turn this shit off-off)
Kurwy, by chciały skopiować mój bieg
Po brzegi Syn’em wypchany mam bag
Teraz to z nieba mi spada jak śnieg
(Turn this shit off-off)
Siri, ja zrobię, co tylko tam chcesz
Wrócę do muzyki pod Radio Zet, jeżeli chcesz (Po-po-po-po-po-po-pow)
[Refren: Otsochodzi]
Skarbie, dam Ci więcej nieba — szczerze, diamentów nie trzeba
Śmigam tak samo po bloku, jak mam pitos, tak samo, jak była bieda
Boże, weź stres ode mnie, rodzinie zdrowia i chleba daj
Boże, weź stres ode mnie, Boże, weź stres—, stres—
Skarbie, dam Ci więcej nieba — szczerze, diamentów nie trzeba
Śmigam tak samo po bloku, jak mam pitos, tak samo, jak była bieda
Boże, weź stres ode mnie, rodzinie zdrowia i chleba daj
Boże, weź stres ode mnie, Boże, weź— (Otsochodzi, to jest nowe gówno)
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Utwór „WIĘCEJ NIEBA” to surowy, niefiltrowany portret życia na styku ambicji, lojalności, miłości i nieustannej harówki przemysłu muzycznego. Tytuł stanowi centralną metaforę oferowania czegoś nieskończenie cenniejszego niż bogactwo materialne: wolności, przestrzeni, perspektywy i autentyczności. Utwór porusza się między wzniosłymi, niemal romantycznymi deklaracjami oddania a dosadnymi, ulicznymi wyznaniami walki, tworząc złożoną mozaikę życia, w którym sukces został osiągnięty, ale spokój pozostaje nieuchwytny.
To utwór o pozostaniu na ziemi, sięgając ku niebu, o napięciu między tym, kim byłeś, a tym, kim się stajesz, oraz o prostym, głębokim pragnieniu ochrony bliskich przed ciężarem świata. „WIĘCEJ NIEBA” to ostatecznie utwór o oferowaniu czegoś, czego nie da się kupić. W świecie diamentów, gotówki i statusu, narrator oferuje tytułowe „więcej nieba” – poszerzenie możliwości, uwolnienie od ciężaru materialnej obsesji. Niebo symbolizuje wolność, perspektywę i przestrzeń do oddychania. To dar obecności, ugruntowania, pamiętania, skąd się pochodzi, nawet gdy się wznosi.
Struktura utworu – przeplatająca się z wielkimi deklaracjami i brutalnymi narracjami ulicznymi – odzwierciedla doświadczenia narratora. Są oni zawieszeni między niebem a blokiem, między obietnicą większego nieba a rzeczywistością stresu, między pragnieniem ochrony bliskich a presją sukcesu. Wielokrotna prośba do Boga o uwolnienie od stresu ujawnia pokorę kryjącą się pod brawurą. Raper może i odniósł sukces, ale nie osiągnął spokoju.
„WIĘCEJ NIEBA” jest świadectwem złożoności współczesnych ambicji. Utwór ten uznaje, że sukces niesie ze sobą ciężar, że lojalność wobec pochodzenia jest formą uczciwości, a największym darem, jaki możesz komuś podarować, nie jest diament, ale niebo – szerokie, otwarte i pełne możliwości. Omawiana piosenka to modlitwa, obietnica i wyznanie, wszystko opakowane w język ulicy i rytm życia przeżytego na pełnych obrotach.











Komentarze (0)