Tekst piosenki
Oh, życie, życie, kocham Cię, nienawidzę rzadziej teraz (A-a-aha)
Trudno się gniewać, jak bieda mi nie doskwiera (Whoo-whoo)
Chcę dzisiaj brudu, nie gustujemy w drogich hotelach
Gała na fort, Bema, zaparowany przód CLA (Ah)
Mówisz, było, nie wróci (Ah)
Za zrycie nie winisz mnie, za zrycie winisz ludzi
To życie kusi, choć rozjebało nas doszczętnie
Choć fajnie w jeden wieczór jest wyjebać czyjąś pensję, bez kitu (Huh?)
Emocje czuję tylko na samplu, bez kitu
Nie ścigam się z nimi o tytuł, ja nie mam przeciwników (Wuu)
Zostali za mną daleko, myślę, weź odpuść w końcu (Wuu)
Jak będą chcieli muzyki, mogę im sprzedać odrzut
Na skraju branży radzę sobie od dawna (A jak)
Prawie jak magnat żyję z tego, co nagram (Huh?)
Buszuję w trawie, czując majestat sampla
Wiem, że nie mogę zawieść siebie, fanów i miasta (WWA)
To czas na dumę, w sumie skromny to już byłem (A jak)
Dziś się czuję, jakbym miał nadludzką siłę (Ah)
Życie ma sens, o ile o nim nie myślisz
Więc płynę pod prąd i płyną z tego korzyści
To nie mój wyścig, ale wygrywam na luzie
Zdobywam się na szczerość, żeby pozbyć się złudzeń (Huh)
Prędzej czy później zrozumiesz moje jazdy
Jak rzeczywistość Ci nie zdepcze wyobraźni (Huh)
RA-RA-RA-RA-RA-RA-RAP-RA-RA-RA-RAP-RA-RA
Kochani jedziemy dalej nie ma przerwy
Jaramy i słuchamy, słuchamy i jaramy
Czyste brzmienie — Radio Ewenement 5 G Fm
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Druga część jest bardziej o pewności siebie, dumie i artystycznej niezależności. Bohater uważa, że znalazł własne miejsce w muzyce, nie musi już z nikim rywalizować i może żyć z tego, co tworzy. Czuje odpowiedzialność wobec siebie, fanów i Warszawy, ale jednocześnie pozwala sobie w końcu być dumnym z tego, co osiągnął. Całość jest więc o sukcesie po trudniejszych latach, odzyskanej pewności siebie i życiu według własnych zasad, przy jednoczesnej świadomości, że rzeczywistość potrafi zniszczyć wyobraźnię, jeśli człowiek całkiem się jej podporządkuje.












Komentarze (0)