Tekst piosenki
[Intro]
O-Ovy On The Drums (Uh-uh)
Hace rato que su piel me llama
Hace rato la quiero en mi cama
Ella cree que porque es mi pana
No le tengo gana’, no le tengo gana’
[Coro]
Ay, bendito, tú me toca’ y me derrito
Qué rico un besito allá abajito
Ay, bendito, tú me toca’ y me derrito
Qué rico un besito allá abajito
[Verso 1]
Jugó con mi mente, hizo lo que quiso
Si la pillo, los grito’ de ella van a traspasar el Gibson
Uy, ese pelito lacio, te lo juro por mi madre, que hoy termina rizo
Ey, y esto no va a ser solo un baile inolvidable
Va a sеr la noche entera, tе lo garantizo
Después de dos trago’ nos vamo’, tranquila, nadie nos va a ver
Si quiere’ yo salgo primero y tú sale’ en diez
Dos trago’ y nos vamo’, tranquila, nadie nos va a ver
Si quiere’ yo salgo primero y tú sale’ en diez
Y solo hace falta que tú entienda’ que esto está escrito (Escrito)
Tú con esa falda y yo esperando a que le dé un vientito
Pa’ ver lo que hay ahí abajo, ma, yo quiero verte como Dios te trajo
’Esnuíta sin nada, mordiendo la almohada, ¿tú te crees que es relajo?
[Coro]
Ay, bendito, tú me toca’ y me derrito
Qué rico un besito allá abajito
Ay, bendito, tú me toca’ y me derrito
Qué rico un besito allá abajito
[Verso 2]
Ay, bendito
Si te vuelve a dejar sola, te la aplico
Ese pantycito rojo te lo quito
Y si tú ere’ el problema, yo nunca lo evito
Que-Que no me ronque de combito
O voy a tener que hacerlo pasar un sustito (Uh)
Diablo, tú tiene’ to’ los cheat codes
’Toy que te mudo, baby, pa’ otro ZIP code
[Outro]
Y yo te imagino encima 'e mí, sudaíta’
Vivo soñando con morderte esa boquita
Ella no ronca, ella las mata sencillita
Yo vo’a llegar hasta donde tú me permita’
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Piosenka „Ay Bendito” to uwodzenie, które samo w sobie jest pewnym, figlarnym podbojem, a jednocześnie zdradza w najcichszych momentach drżącą wrażliwość mężczyzny całkowicie pokonanego przez kobietę, która doskonale wie, co robi. Tytuł, portorykański okrzyk, który w zależności od kontekstu w przybliżeniu można przetłumaczyć jako „O, błogosławiony” lub „O, biedactwo”, stanowi centralny, ironiczny gest utworu. Narrator nie zasługuje na litość, to on lituje się nad sobą, będąc tak doszczętnie, wspaniale zniszczonym przez kobietę, która traktuje go jak przypadkowego przyjaciela, a jednocześnie posługuje się swoją władzą jak naładowaną bronią.
Utwór balansuje na granicy wytrzymałości między arogancką brawurą (pewne plany, logistyczne kalkulacje, obietnice niezapomnianych nocy) a całkowitym poddaniem się (topnienie, drżenie, przyznanie, że jeden pocałunek może zamienić go w kałużę). To hymn reggaetonu dla współczesnego latynoskiego kochanka, który zamienił macho dominację na nową, bardziej niebezpieczną grę: kontrolowane poddanie się, w którym decyduje się na upadek, ponieważ upadek wydaje się zbyt kuszący, by się mu oprzeć.














Komentarze (0)