Tekst piosenki
[Intro: vkie]
Huh, wo, wo
[Zwrotka 1: vkie]
Jadę przez Kato do ŁDZ (Yeah), jadę po siano do GDA (GDA)
Ostatni rok miałem dorosnąć (Ah), ale wciąż, kurwa, nie wiem, jak (Nie wiem, jak)
Ostatni album, co nagrałeś (Huh), zjada to mój jeden track (Track)
Pisze mi raper jeden, drugi (Huh), ale tych kurew nie chcę znać (Ha, ha, ha)
Zarabiam pitos, jestem w Holland (Huh), supermoce jak Tom Holland (Huh)
Nawet nie siedzę do rana, wychodzę od niej wieczorem
Ona mi mówi, że jest bachor, znaczy wyszedłem nie w porę
SMI, kurwy, to Silesia (Yeah), już nie pytaj, skąd się wziąłem
[Zwrotka 2: CielOG]
Widzisz, trza było się uczyć, a tak najwyżej popatrzysz
Ja byłem porządnym uczniem, brałem nauki od starszych
Jak to, co masz, nie wystarczy, to trzeba o to powalczyć
I nie tykać twardych dragów, bo Cię, kurwa, zmiotą z planszy
Widzisz, trza było się uczyć, to byś może z nami tańczył
Może, chociaż szczerze, raczej wątpię
Nawijać dobrze to jedno, ale nie można być głąbem
Przy stole, gdzie siedzą eleganccy goście
Szybko wyjdzie, żeś jest pozer, co się posila makowcem, mee-aj
[Zwrotka 3: Polskii]
Budzi mnie koszmar w środku nocy
Budzą mnie dreszcze, zimne poty
Nie mogłem trzepać grubej forsy
Nie mogłem skończyć żadnej zwroty
Wstaję, cisnę, patrzę w lustro
Patrzę w oczy, nabieram mocy
Jestem Spidermanem miasta
Siecią lecę, jebie propsy
Każdą stratę wrzucam w koszty
Nie ma chuja, że nic nie zarobię
Późno wstaję, ale dużo robię
Na lotnisko jadę na kolonie
Bo teraz tylko chcę zielone noce, huh
Trochę wpadło, ale więcej wolę
Szybko biję do każdego celu
No bo prędzej zginę, niż się odpierdolę
[Zwrotka 4: Włodi]
Ziom, nie ufaj wszystkim zgredom, głupcy także się starzeją
Tylko pod mą nieobecność możesz sobie scenę przejąć
Jak wjeżdżamy na twój rejon, zmykasz z podkuloną kitą
Ty mnie nie ucz, jak zarabiać, i nie pierdol, czym jest hip-hop
Ślisko robi się w ekipie (Hey), jak wjeżdżają grube hajsy (Hey)
Kłamiesz raz, kłamiesz drugi, a na trzeci nie ma szansy
Mnie nie kupisz za srebrniki, mnie nie kupisz za awanse (Hey)
Liczyć mogę sam na siebie, mnie nie musi major niańczyć
[Zwrotka 5: vkie]
Uważaj, jak stawiasz kroki (Yeah), brachu, uważaj, jak tańczysz (Tak jest)
Młoda kręci mi aferę (Wo, wo, wo, wo), znaczy, wpadam na seansik
Myślisz, że coś tutaj znaczysz? (Ha, ha), Znaczy, nie wyszedłeś z bajki (Z bajki)
Ty, nie odwiedzam klubów (Yo, yo, yo), tylko odwiedzamy banki (Pfff)
Brachu, lepiej mordę zamknij, była ze mną na aferce, krew jej kapie na Vansy
Jak wbiję do was na domówę, no to dostąpi was zaszczyt
Ona jest fanką mojej muzy, znaczy (Wow), nie słuchała matki (Ha, ha, ha, ha)
[Zwrotka 6: CielOG]
Jakbyś posłuchał chłopaków przed chwilą, może byś siedział z nami
Gdy waliłeś w chuja, ja kminiłem nad zwrotami
No i w końcu, kurwa, po latach przyszła ta chwila, ha, ha, ha
Ja z lotniska się wklejam do hotelowego wyra, ha, ha, ha
W myślach mam, że jak dobrze jest dobrze nawijać, ha, ha, ha
Że mama w robocie powie, jakiego to ma syna, ha, ha, ha
Chcieliście wydymać Freda, to tera Fred was wydyma
Co numer wbijam w grę chuja i co numer w innych stylach, ha, ha, ha
[Zwrotka 7: Włodi]
Jak nie wiesz, co powiedzieć, to mów, kurwa, niewyraźnie
Jesteś u mnie na obiedzie, czekaj, aż gospodarz zacznie
Po wizycie u mnie będziesz musiał wietrzyć czaszkę
Ale więcej nie uwierzysz w żadne osiedlowe baśnie
Ślady błota na TN-ach, dawno już wyszedłem z bagna (Bagna)
Młoda scena mnie propsuje, ma fortuna z nieba spadła
Co dzień chodzę z głową w chmurach, żeby twardo stać na ziemi (Hey)
I sam sobie gwarantuję, że to nigdy się nie zmieni
[Zwrotka 8: Polskii]
Małolat z pasją, nie mogłem zasnąć
Teraz przez sen wlatuje mi banknot
Znowu na sesji, znowu jest ciasno
Poszedłem spać, jak było już jasno
Bycie na szczyt przyjdzie mi łatwo
Zrobi to mic i zrobi to laptop (Hey)
Ona tym trzęsie, trzęsie, trzęsie
A potem śpiewa jak Zara Larsson
Znowu mam lot, idę przez Schengen
Rollin’ up F back, zrobię to z sensem
Dałem już dużo, nie dam im więcej
Nie mogę pomóc, mam związane ręce
Pracę nad sobą i pracę nad tętnem
Czuję już luz, gdziekolwiek jestem
Lubię te cute, a nie te wredne
To nie jest maybe, już to już pewne (Oh)
[Outro]
Hey
Hey
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Piosenka opowiada o ambicji, zarabianiu pieniędzy i budowaniu pozycji na polskiej scenie rapowej. Poszczególni artyści podkreślają swoje umiejętności, sukcesy finansowe i przewagę nad konkurencją. Wspominają początki kariery, ciężką pracę, podróże oraz zmianę stylu życia, jaką przyniosła im muzyka. Jednocześnie krytykują fałszywych raperów, przestrzegają przed narkotykami i zwracają uwagę na problemy z lojalnością, które pojawiają się wraz z większymi pieniędzmi.
Głównym motywem utworu jest pewność siebie, niezależność i dążenie do sukcesu na własnych zasadach. Artyści łączą przechwałki charakterystyczne dla rapu z refleksjami dotyczącymi doświadczenia, samodyscypliny i zaufania. Szczególnie Włodi podkreśla znaczenie autentyczności i zasad, których nie zamierza porzucać dla pieniędzy. Piosenka pokazuje również zderzenie młodego pokolenia raperów z bardziej doświadczonymi przedstawicielami sceny, których łączy przekonanie, że prawdziwy szacunek zdobywa się umiejętnościami, konsekwencją i ciężką pracą.









