
Tekst piosenki
[Intro]
OSXAR
[Refren]
Wszystkie problemy, jak ciapa mi wchodzą, mi wchodzą, mi wchodzą na głowę
Latałem wysoko, jak spadłem, wiesz — musiało mnie boleć
Jebany nawyk, karmiłem go w pracy, na studiu, po szkole (Jebany)
Ona jak sniff — daje energię, nie zamykam powiek
Wszystkie problemy, jak ciapa mi wchodzą, mi wchodzą, mi wchodzą na głowę
Latałem wysoko, jak spadłem, to wiesz — musiało boleć
Jebany nawyk, karmiłem go w pracy, na studiu, po szkole
Ona jak sniff (Yeah) — daje energię, nie zamykam powiek
[Zwrotka]
Nie uśmiecham się do kamery dziś (Kamery dziś)
Za to poczekam na nowy release (Nowy release)
Piątеk wieczorem to chce zе mnie wyjść
Jak Kyuubi i Naruto nie znam limitów (Nie znam)
Widzę Kuramę w lustrzanym odbiciu (Cały czas)
Minęły dwie, zostały trzy, a ponoć mam pięć minut
Mam hajs, mam zdrowie, mam swag, brakuje dużo jebanej kontroli mi
Niezmiennie fit mam black, nie bez powodu na czarno to widzę dziś
Pierdoli mi coś jakiś pet, mogę iść na wojnę, pierdolę PiS (Jebać)
Wydaję i zarabiam check, check, cały track — moment finezji
Ej, Shen, kiedy zmienisz temat?
Może zmienię wtedy, kiedy spadnie jego cena
Co przez to rozumiesz, bo w sumie mam dylemat?
Zmienię-zmienię go, jak moi bracia przestaną umierać
Co na to publika? Co na to scena?
Mam wyjebane, czy chcą mnie doceniać
Wczoraj był dół, to dziś jest wena
Cokolwiek zrobię nie zatrzyma się zegar
[Refren]
Wszystkie problemy, jak ciapa mi wchodzą, mi wchodzą, mi wchodzą na głowę
Latałem wysoko, jak spadłem, wiesz — musiało mnie boleć
Jebany nawyk, karmiłem go w pracy, na studiu, po szkole (Jebany)
Ona jak sniff — daje energię, nie zamykam powiek
Wszystkie problemy, jak ciapa mi wchodzą, mi wchodzą, mi wchodzą na głowę
Latałem wysoko, jak spadłem, to wiesz — musiało boleć
Jebany nawyk, karmiłem go w pracy, na studiu, po szkole
Ona jak sniff (Yeah) — daje energię, nie zamykam powiek
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Tekst piosenki przesiąknięty jest poczuciem przytłoczenia przez „wszystkie problemy”, które niczym ciężar spadają na głowę artysty. Wspomina on o bolesnym upadku po okresie „wysokich lotów” oraz o „jebanym nawyku”, który pielęgnował w różnych sferach życia, sugerując walkę z uzależnieniem lub destrukcyjnym wzorcem zachowania. W relacjach międzyludzkich pojawia się postać kobiety porównanej do narkotyku („sniff”), dającej energię, ale uniemożliwiającej spokój i sen. Mimo posiadania pieniędzy, zdrowia i stylu, narrator zmaga się z brakiem „jebanej kontroli” i mrocznym nastrojem, widząc świat „na czarno”, co odzwierciedla jego niechęć do uśmiechania się „do kamery”.
Artysta identyfikuje się z potężną, nieokiełznaną siłą wewnętrzną, porównując się do postaci Naruto i demona Kyuubi („nie znam limitów”, „Widzę Kuramę w lustrzanym odbiciu”), co sugeruje walkę z wewnętrznymi demonami lub dziką naturą. Odpowiadając na zarzuty o monotematyczność swojej twórczości, wprost i dosadnie stwierdza, że zmieni temat dopiero, „jak jego bracia przestaną umierać”, co wskazuje na głęboką traumę, stratę oraz trudne realia jego środowiska jako główne źródło jego tekstów. Wyraża całkowitą obojętność na opinie publiczności czy sceny muzycznej oraz polityczne zaczepki („pierdolę PiS”), podkreślając, że trudne doświadczenia przekuwa w inspirację, a czas nieubłaganie płynie naprzód.














Komentarze (0)