
Tekst piosenki
[Refren: Quebonafide]
KC, lecz…
KC, lecz… Bez przesady
[Zwrotka 1: Quebonafide]
Nie skoczyłbym za Tobą w ogień, bo
Nic nie wypłaci nam ubezpieczyciel
Od tego w chacie mamy wodę, wąż
I jeszcze dwie gaśnice, więc nie zapali się
Nie dałbym sobie raczej uciąć rąk
By Cię ocalić, bo to w kurwę głupie
I tak Ci nie doszyją ich jak coś
Oddałbym krew czy pot, ale mam inną grupę
[Refren: Quebonafide]
KC, lecz…
KC, lecz… Bez przesady
[Zwrotka 2: Quebonafide]
Nie wrócę z miasta w tym tygodniu znów
Bo boisz się pająka przy garażu
A jeśli szósty raz zgubiłaś klucz
Poczekaj u sąsiadów, wyrób dwa od razu
Nie chcę rozmyślać cały boży dzień
Czy Ross i Rachel w końcu będą razem
Bo po sto razy chcesz oglądać „Friends”
I mam wyłączyć mecz, gdy tylko się pojawisz
[Refren: Quebonafide]
KC, lecz…
KC, lecz… Bez przesady
[Zwrotka 3: Quebonafide]
Chyba chcę spędzić sylwеstrową noc
Trochę inaczej niż u Twojej bestiе
Nie stęskniłaś się raczej tak od świąt
Wolałbym patrzeć jak chleb się zatapia w pleśni
Przecież chcę razem z Tobą stworzyć dom
Mieć syna, córkę albo czwórkę dzieci
Niech nawet będzie jeszcze mały kot
Bo po co kłócić się o jakieś błahe rzeczy
[Refren: Quebonafide]
KC, lecz…
KC, lecz…
KC, lecz… (dobra, słuchaj)
KC, lecz…
[Outro: Chivas]
Skoro powoli umieramy
Ta miłość może ranić
A ja się nie dam zabić
Także KC, lecz bez przesady, że
KC, lecz… (Na koniec świata będziesz biegł by zobaczyć się)
KC, lecz… (Już bez przesady, żadnych słów „bez ciebie nie dam rady”)
KC, lecz… (Tatuaży też)
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Ten tekst to ironiczna, ale jednocześnie szczera oda do miłości bez przesadnego dramatyzmu i sztucznych poświęceń. Quebonafide z dystansem podchodzi do typowych wyznań zakochanych – nie skoczy w ogień, nie odda rąk, nie zrezygnuje z meczu dla serialu. Miłość w jego wersji to coś prawdziwego, ale pozbawionego patosu i teatralnych gestów. Nie oznacza to braku uczucia – wręcz przeciwnie, jest tu chęć wspólnego życia, dzieci, domu – tylko bez romantycznych klisz i toksycznych oczekiwań.
Refrenowe „KC, lecz… bez przesady” staje się motywem przewodnim piosenki – wyrażeniem czułości z jednoczesnym zachowaniem granic. To manifest zdrowego podejścia do związku, gdzie miłość nie wymaga samounicestwienia ani wiecznego rezygnowania z siebie. W końcówce Chivas dodaje do tego filozoficzny ton – skoro miłość potrafi ranić, trzeba kochać z rozsądkiem, a nie z desperacją. To tekst dla tych, którzy chcą kochać dojrzale – z humorem, autentycznością i bez zbędnego cierpiętnictwa.













Komentarze (0)