
Tekst piosenki
[Intro]
Rumiane mordy, które znam ze zdjęć
Dziś jakby sepią ktoś filtrował je
Szczyptą pokory sypię im łby, swój też (posypuję, znaczy)
Jesteśmy równi wtem! jak kwiaty, czy może drzewa jakieś
La la la lou (x kilka)
[Refren]
Kobiety, których nie mogłem mieć
Mężczyźni, którymi chciałem być
Najlepsi kumple, co chcieli się lać
Ci, których miałem się bać
Bledną
Ich twarze bledną
Bledną
Bledną
[Zwrotka 1]
Tyle dusz, tyle jap
Stary wróg, dawny brat
Pierwsze love, drugi seks
Chłonie sztorm, nikną w tle
Tacy ważni, tacy pewni
Bliskie panny, dalsi krewni
Po upływie czasu jak ponury happening
że ktoś ich zdanie cenił!
Jakiś ksiądz, jakiś teacher
Jakiś Piotr, jakiś Zbyszek
Autorytet, trotuaru sięgnął blednąc, ohydne klisze
Wryli się w pamięć w latach zero-trzy czy trzy-siedem
Które chybione wzorce bardziej spustoszyły teren? nie wiem
[Zwrotka 2]
To nie tylko ludzie, też lokale i trasy do nich
Okalecz z nich frazy kronik, a padniesz daleko jabłoni
Jak dom po babci, którego nie odwiedzę, bo nie gadamy z tymi ludźmi od ‘nastu lat, ten dom też blednie, choć znam w nim każdy kąt i każdy po dziadku blat, w przypadku strat
Napisz co czujesz to humor poprawia
Więc szlifuję ten temat, bo odkąd pamiętam to ktoś mnie zostawia
Dziś ja zostawiam, nowy track dj-om
A tamci bledną, sinieją
[Refren]
Kobiety, których nie mogłem mieć
Mężczyźni, którymi chciałem być
Najlepsi kumple, co chcieli się lać
Ci, których miałem się bać
Bledną
Ich twarze bledną
Bledną
Bledną
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
W tym utworze Mes wchodzi w bardzo osobiste tematy, rapując o swoich problemach z utrzymywaniem bliższych relacji. W swojej twórczości nie raz już zaznaczał, że został opuszczony przez ojca, co rzecz jasna musiało zostawić na nim ślad już do końca życia. Poczucie odrzucenia towarzyszy mu na każdym kroku, objawiając się tym, że teraz to on z łatwością puszcza innych w niepamięć, nie potrafiąc związać się z kimkolwiek na dłużej.
Cały czas idzie do przodu, ale jednak na próżno szukać jakichś stałych osób w jego życiu. Nawet wspomnienia nie zostają z nim na długo, powoli blednąc wraz z upływającym czasem. Jak przez mgłę pamięta swoją pierwszą miłość, czy dawnych przyjaciół, wrogów. Liczy się dla niego tylko to, co dzieje się tu i teraz, ale odcinanie się od przeszłości akurat w jego przypadku nosi znamiona problemu.
Z jednej strony taka umiejętność do zapominania ludzi przydaje się w sytuacji, w której z czyjejś winy czujemy się zranieni, ale jak widzimy w tym kawałku niesie to też za sobą i mniej pozytywne aspekty. Trudno budować poczucie przynależności, gdy „ślizga się” po różnych grupach, a tworzenie więzi międzyludzkich jest zadaniem, które często przekracza nasze możliwości.











Komentarze (0)