
Tekst piosenki
[Zwrotka 1]
Mój terapeuta z twarzy łabędź
Od razu go polubiłem, bo jeździ saabem
W gabinecie ma chusteczki, ja mu płaczu oszczędzę
Prędzej zwalę konia u niego w łazience
Specjaliści od dupy, nogi i brzucha
Czemu tego od głowy by nie posłuchać?
Ksiądz, ja wiem tu się tym parają księża
Ale nad jedną książką tak się naprężać?
Wolę półki, co się gną od tomów
Każdy teraper ma takie, jakby wpadł któryś z ziomów
A jak zapyta pacjent? o te dekoracje?
Czytelnik w terapeucie na liście płac jest
Skurwiel w oczach ma wiertła
świdruje by bariera pękła
Dlatego wolę iść do typa, się opamiętać
Za łatwo mi świrować kiedy to jest terapeutka
[Refren]
Daj mi rękę, to ci powróżę
Daj mi rękę, to ci powróżę
Daj mi rękę, to ci powróżę
Pierdolę zabobony, ufam swojej naturze
[Bridge x2]
Pomóż mi pomóc mi sobie, ty!
Pomóż mi pomóc mi sobie, ty
[Zwrotka 2]
Nie było taty w domu, nie było taty w domu!
Oni już to słyszeli, wiedzą jak mi pomóc
Byli tacy jak ja z takim syfem jak ten
Może różni nas detal, może różni nas gen
Ale mają to, i gdy użalam się zbytnio
Niby chuj nic nie mówi, ale oko mu mrygło
Rzuca zdanie, jakby kulą disco grał w kręgle
Gdy ją łapię widzę, że to problem jest we mnie
Nie jak ta co do niej łaziłem w zero pięć
Zbyt cicha, zero zgód, zero spięć
Miała nogę na nodze
Moich fantazji wodze
Nie wiedziałem już czy po równowagę
Czy po pamięciówę tam chodzę
[Refren]
Daj mi rękę, to ci powróżę
Daj mi rękę, to ci powróżę
Daj mi rękę, to ci powróżę
Pierdolę zabobony, ufam swojej naturze
[Zwrotka 3]
Jasną na czarną koszulę zamienię
By nosić żałobę po wysokiej samoocenie
Jestem lalką voodoo z bąbelkowej pianki
Pojebane? bo lubię z nudów nakłuwać plastik
Jak pięć osób mówi: trudno wytrzymać z tobą!
To może coś w tym jest, skurwielu, no nie?
Te pięć osób podziękuje po terapii, słowo
Nie tylko dla ciebie światło w tunelu to jest
Ale wiedz parapeuto
Pacjent bywa okrutny
Jak sesja pójdzie średnio
Powie; znów zostawiłem stówę u mentalnej kurwy
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Mes nie ukrywa tego, że korzysta z pomocy psychoterapeuty, by radzić sobie z własnymi problemami. W naszym kraju akurat ten zawód jest spostrzegany dość specyficznie. Boimy się chorób psychicznych, a własne emocjonalne problemy wolimy rozwiązywać nad kieliszkiem, niż zaufać specjalistom. Z drugiej strony inni lekarze cieszą się renomą, co w autorze wywołuje pewien dysonans.
Jego własne doświadczenia przekonują go jednak do tego, że warto czasem skorzystać z pomocy profesjonalisty, zamiast udawać, że nie ma się problemu, lub próbować działać na własną rękę. Widzimy jednak, że terapia dla Mesa będzie działać tylko wtedy, gdy prowadzić będzie ją mężczyzna. Kobieta psycholog to dla niego spełnienie erotycznych fantazji, a postrzeganie terapeuty jako obiektu seksualnego na pewno nie będzie wpływać pozytywnie na współpracę.
Ogólnie rzecz biorąc „Mój Terapeuta” to utwór doceniający pracę psychologów, za pomocą którego autor chce swoim słuchaczom wbić do głowy, że terapia to nic złego. Niestety, ciężko jest przebić się przez tę barierę nieufności, jaka narosła wokół terapii. Jak słyszymy na końcu kawałka, pacjenci bywają okrutni i wcale nie trudno o tworzenie negatywnych stereotypów, gdy dotyczą one ludzi, którzy kojarzą się z odkrywaniem naszych słabości.











Komentarze (0)