
Tekst piosenki
[Zwrotka 1]
Było parę okazji by spaść
Było kilka momentów by walnąć o dno
Wstydu nie szczędził waść
I nie skończył ten, co mi lutował szkło
Parę kobiet, wrażenie mam
Mam wrażenie, że też chciało wykończyć mnie
A kiedy leżałem sam
Wpadał kac, który walił mocno niby pniem
I gdy mówię kac
Chodzi o zrzut tego rozmiaru co chcieli Powstańcy
Nie sięgnął wtedy miast
A mnie trafił w łeb po spożyciu substancji
I żaden taki syf
żaden cios, ani baba, czy po zrzucie lej
Nie odebrał życia mi
Zrobi to mail
[Refren]
Jeden mail
(Jeszcze jeden maai aaai aaail)
Jeden mail
I wybuchnie mi inbox (lafiryndo)
Jeden mail
(Jeszcze jeden maai aaai aaail)
Jeden mail
I oddalam stąd
[Zwrotka 2]
Słońce dziś jakby jaśniejszym promieniem na biurko opada
Czuję, że płynę z sąsiadem w jeden rejs
Nie chcę widzieć za burtą sąsiada
Jakby reklam przed i po i tanich pożyczek było tu mniej
Jakbym miał poznać gołębia z paczką o imieniu Marcin
A nie jebany mail
Jakbym wrócił do pierwszych walentynek
Karteczek, Piotrek
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Jeden Mail” to kawałek o rzeczy, która Mesowi spędza nocami sen z powiek. Dostajemy historię o tytułowym mailu, który przyniósł mu zgubę, wpędzając go do grobu. Historia tutaj przedstawiona celowo jest pozbawiona zakończenia, puenty, bo autor bardziej chce się zabawić słuchaczami, niż przekazywać nam jakieś niesamowite obserwacje dotyczące rzeczywistości.
Widzimy, że na drodze Mesa już nie raz stawały przeciwności losu, które zagrażały jego życiu. Wrogowie, kobiety, mordercze kace – nic nie było w stanie go zniszczyć. Śmiertelnym zagrożeniem okazał się jednak mail, jeden mail który zmienił wszystko.
Może ta absurdalna opowieść to tak naprawdę komentarz dotyczący współczesności, czasów w których obsługiwanie skrzynki mailowej może zmienić się w prawdziwy koszmar? Spam, tysiące wiadomości od innych, niepotrzebne reklamy, nic nie wnoszące informacje – trzeba mieć naprawdę mocne nerwy by nie utonąć w zawale tych wszystkich śmieci.











Komentarze (0)