
Tekst piosenki
Smutno mi, Boże! Dla mnie na zachodzie
Rozlałeś tęczę blasków promienistą;
Przede mną gasisz w lazurowej wodzie
Gwiazdę ognistą
Jak puste kłosy z podniesioną głową,
Stoję rozkoszy próżen i dosytu
Dla obcych ludzi mam twarz jednakową,
Ciszę błękitu.
Choć mi tak niebo Ty złocisz i morze,
Smutno mi
Smutno mi, Boże!
Ale przed Tobą głąb serca otworzę
Smutno mi
Smutno mi, Boże!
Jako na matki odejście się żali
Mała dziecina, tak ja płaczu bliski,
Patrząc na słońce, co mi rzuca z fali
Ostatnie błyski
Dzisiaj na wielkiem morzu obłąkany,
Sto mil od brzegu i sto mil przed brzegiem,
Widziałem lotne w powietrzu bociany
Długim szeregiem.
Żem je znał kiedyś na polskim ugorze,
Smutno mi
Smutno mi, Boże!
Choć wiem, że jutro błyśnie nowe zorze,
Smutno mi
Smutno mi, Boże!
Żem często dumał nad mogiłą ludzi,
Żem nie znał prawie rodzinnego domu,
Żem był jak pielgrzym, co się w drodze trudzi
Przy blaskach gromu,
Ty będziesz widział moje białe kości,
W straż nieoddane kolumnowym czołom;
Alem jest jako człowiek, co zazdrości
Mogił popiołom
Więc, że nieznane gotujesz mi łoże,
Smutno mi
Smutno mi, Boże!
Że nie wiem, gdzie się w mogiłę położę,
Smutno mi
Smutno mi, Boże!
Kazano w kraju niewinnej dziecinie
Modlić się za mnie co dzień; a ja przecie
Wiem, że mój okręt nie do kraju płynie,
Płynąc po świecie.
Na tęczę blasków, którą tak ogromnie
Anieli twoi w niebie rozpostarli,
Nowi gdzieś ludzie w sto lat będą po mnie
Patrzący marli.
Więc, że modlitwa dziecka nic nie może,
Smutno mi
Smutno mi, Boże!
Nim się przed moją nicością ukorzę,
Smutno mi
Smutno mi, Boże!
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Sanah opublikowała w sieci dziesięć nowych utworów. Artystka wykorzystała w nich wiersze znanych poetów. Jednym z nich jest „Hymn” Juliusza Słowackiego. „Hymn” to muzyczna interpretacja słów Słowackiego, który rozpoczyna dobrze znany nam wers „Smutno mi, Boże”.
Jest to jeden z najbardziej znanych utworów poety, stanowiący rozmowę z Bogiem. Pochodzi z 1836 roku ukazujący człowieka jako tułającego się samotnika. Tak samo widzimy Sanah, która sama, płynąc na łódce, patrzy w niebo.
Bohater wiersza skarży się, że został wypędzony ze swojej ojczyzny, jego życie pozbawione jest sensu i jest pełne cierpienia i tęsknoty. Ale wcale nie prosi Boga o zmianę swej trudnej sytuacji, on mu się tylko zwierza, modli się do niego. Autor przyglądając się pięknu świata staje się smutny i przygnębiony.













Komentarze (0)