
Tekst piosenki
Stój, znów się zdarzył cud
Myślę, to wystarczy mi
Spójrz, świetliste zorze
W drodze do domu będą lśnić
Mój statek spotkał brzeg
Krawędzie świata witają mnie
Tych tysiące gwiazd to dla mnie za mało
Nadniebny kończę rejs
Planety nucą pożegnalną pieśń
Mogą komety spaść, wciąż będzie za mało
Chcę jak rakieta znów się wzbić
Dodaję enty bis
A może właśnie dziś
Powiem sobie dość
Łoł, cóż za piękny lot
A w tej galaktyce miał swój koszt
Ojoj, czy to moje życie?
Dziś w mej muzyce bije dzwon
Mój statek spotkał brzeg
Krawędzie świata witają mnie
Tych tysiące gwiazd to dla mnie za mało
Nadniebny kończę rejs
Planety nucą pożegnalną pieśń
Mogą komety spaść, wciąż będzie za mało
Chcę jak rakieta znów się wzbić
Dodaję enty bis
A może właśnie dziś
Powiem sobie
Choć mnie mdli, w oczach szkli
I leżę na kuchennej podłodze
Chodź na deal, proszę daj mi
Jeszcze parę chwil na mlecznej drodze
Choć mnie mdli, w oczach szkli
I leżę na kuchennej podłodze
Chodź na deal, proszę daj mi
Jeszcze parę chwil na mlecznej drodze
Mój statek spotkał brzeg
Krawędzie świata witają mnie
Tych tysiące gwiazd to dla mnie za mało
Nadniebny kończę rejs
Planety nucą pożegnalną pieśń
Mogą komety spaść, wciąż będzie za mało
Chcę jak rakieta znów się wzbić
Dodaję enty bis
A może właśnie dziś
Powiem sobie dość
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Tekst piosenki opowiada o podróży życiowej i duchowej, pełnej wyzwań i marzeń, które trzeba przezwyciężyć. W pierwszej zwrotce artysta celebruje moment cudu i chwali się swoim osiągnięciem, poczuciem spełnienia i zadowolenia. Patrzy w przyszłość z nadzieją, widząc świetliste zorze na horyzoncie, które będą mu towarzyszyć w powrocie do domu.
W kolejnych zwrotkach artysta porusza tematykę podróży kosmicznej jako metafory życiowych wyzwań i odkryć. Opisuje swoje doświadczenia jako podróżnika, który dotarł do krawędzi świata, witany przez tysiące gwiazd, jednak nadal pragnie więcej. Przeżywa zakończenie swojej kosmicznej podróży, słuchając pieśni pożegnalnej nucącej planety, ale nie przestaje marzyć o kolejnych lotach i nowych doświadczeniach.
W refrenie artysta wyraża pragnienie wzlotu jak rakieta, dodając entuzjazmu do kolejnych prób i działań. Mimo trudności i wątpliwości, dąży do osiągnięcia kolejnych celów życiowych. Ostatnia część piosenki przynosi introspektywne spojrzenie na zmęczenie i chwilowe słabości, lecz artysta prosi o jeszcze chwilę na „mlecznej drodze” życia, by móc kontynuować swoją podróż i dążyć do spełnienia swoich marzeń.











Komentarze (0)