
Tekst piosenki
[Intro]
Piszą mi ziomki DM -y wiesz
„Ej, Tede nagraj coś o ćpaniu, coś jak Biełyje Nosy, mordo”
A ja im piszę: „Ty mordo, ale ja nie ćpam! Jakie Biełyje Nosy?!”
Pa na to tu, pa tera! (beka z ćpunów alert!)
[Zwrotka 1]
Odpalamy wrotki ziom, ej, zamykamy licznik
Typy od boletu są, mordo, jacyś elektryczni
Zimny pot jak zimny prysznic, pod stopami lód, gdzie łyżwy?
Głupie rzeczy swego wyszły, mordo każdy jakiś elektryczny
Wszyscy jacy są nieswoi, tyle krzeseł jest, a każdy stoi
Zostało tylko kilka kresek, jest loteria, kto zadzwoni
Kto zamawia deser? Kto teraz dojedzie?
Nad ranem jest przecież, a Wy ciągle w grubym balecie!
[Refren]
Dzwoń, dzwoń, dzwoń ziomeczku
Posiedzimy, nieskończony jest ten wieczór
Nowy dzień już, a my zamawiamy pięć sztuk
Dzwoń, ziomeczku, dzwoń, dzwoń, dzwoń! (jeszcze!)
Dzwoń, dzwoń, dzwoń ziomeczku
Posiedzimy, nieskończony jest ten wieczór
Nowy dzień już, a my zamawiamy pięć sztuk
Dzwoń, ziomeczku, dzwoń, dzwoń, dzwoń! (hej!)
[Zwrotka 2]
Odbierasz ich nie ma chęci, nie ma temat, a w nosku kręci
Madafaka jest padaka, pora taka, że nikt nie jeździ
Tak, wiem, to może zeźlić, jeśli chcesz węgorze kreślić
I kto pomoże o tej porze jak na dworze jest świt?
Świst ostatniej kreski jeszcze wybrzmiewa w uszach
Bez kitu, nikt nic nie ma – tak by tu porozkrzuszał
Poddać się czy nie – dylemat; nie ma temat, nikt nic nie ma
Stop! Odczytana – typ, co wcześniej nie odbierał
[Refren]
Dzwoń, dzwoń, dzwoń ziomeczku
Posiedzimy, nieskończony jest ten wieczór
Nowy dzień już, a my zamawiamy pięć sztuk
Dzwoń, ziomeczku, dzwoń, dzwoń, dzwoń! (jeszcze!)
Dzwoń, dzwoń, dzwoń ziomeczku
Posiedzimy, nieskończony jest ten wieczór
Nowy dzień już, a my zamawiamy pięć sztuk
Dzwoń, ziomeczku, dzwoń, dzwoń, dzwoń! (hej!)
[Zwrotka 3]
Siedzi jeszcze kilku zombie, każdy pyłku by zatrąbił
Wszyscy patrzą w telefonki, do tej pory nikt nie zwątpił
Od melanżu blade ziomki, skrobią z blatu robią pomping
Od tematu białe dziury – były szczury, są ogonki
Choć raz nie ma klawiatury palce chodzą jak u pianisty
Przeglądają kontaktów listy, z niedzwonionych pozostają bliscy
Blade ziomy chcą się zniszczyć zamiast kurwa iść spać jak wszyscy
A wszystkie źródła wyschły, źródła wyschły!
[Refren]
Dzwoń, dzwoń, dzwoń ziomeczku
Posiedzimy, nieskończony jest ten wieczór
Nowy dzień już, a my zamawiamy pięć sztuk
Dzwoń, ziomeczku, dzwoń, dzwoń, dzwoń! (jeszcze!)
Dzwoń, dzwoń, dzwoń ziomeczku
Posiedzimy, nieskończony jest ten wieczór
Nowy dzień już, a my zamawiamy pięć sztuk
Dzwoń, ziomeczku, dzwoń, dzwoń, dzwoń! (hej!)
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Tede w tym utworze, pomimo wstępnego zastrzeżenia w intro, że sam nie używa narkotyków i ma „bekę z ćpunów”, bardzo plastycznie i szczegółowo opisuje sceny z przeciągającej się do białego rana, mocno zakrapianej i napędzanej kokainą imprezy, określanej jako „gruby balet”. Kreśli obraz uczestników tej zabawy jako postaci „elektrycznych”, spoconych („zimny pot”), bladych, przypominających wręcz zombie. Panuje nerwowa atmosfera, ludzie stoją pod ścianami mimo wolnych miejsc, a wieczór, mimo że wschodzi już nowy dzień, zdaje się nie mieć końca, podsycany nieustannym dzwonieniem po kolejne dostawy używek.
Centralnym wątkiem narracji staje się moment, gdy narkotyki zaczynają się kończyć („Zostało tylko kilka kresek”, „nikt nic nie ma”) i rozpoczyna się desperackie poszukiwanie kolejnej porcji. Powtarzający się refren jest właśnie gorączkowym nawoływaniem do ciągłego obdzwaniania potencjalnych dilerów („Dzwoń, dzwoń, dzwoń ziomeczku!”). Raper z pozycji obserwatora, być może z pewnym dystansem lub ironią (sugerowaną we wstępie), opisuje towarzyszące temu absurdalne zachowania: wyskrobywanie resztek z blatu („skrobią z blatu robią pomping”), nerwowe przeglądanie listy kontaktów w telefonie w poszukiwaniu kogoś, kto jeszcze nie był obdzwoniony, oraz ogólną niechęć do zakończenia imprezy i pójścia spać, mimo kompletnego wyczerpania i faktu, że wszystkie znane „źródła wyschły”.











Komentarze (0)