Tekst piosenki
[Intro]
Corro, eu não tenho mais o tempo pra perder
Essas palavras só importam pra quem lê
A morte já me levou tanto e ainda pede mais
Choro, meu amor, venha me ver, estou aqui
Me faça um filho, jogue água no jardim
Minha liberdade é justamente poder ir e ficar
[Verso 1]
Gatos, quintal, um dia de sol
Eu só deixei meu corpo me dizer pra onde eu vou
E planto agora a flor mais bela
A nossa pedra fundamental
E os corpos que partiram nutrirão a nossa terra
Da flor, o tronco, do tronco, a fresta
Por onde vemos quem já foi еm festa
E ela surge ali
[Refrão]
Catеdral
O sol encerra a noite
Eu já não sinto medo
Afinal
Te tenho pra mim hoje
E rogo um beijo ao céu
Catedral
Catedral
[Verso 2]
No dia em que meu pai partiu, alguém nasceu
Na hora em que tudo aconteceu
A padaria serviu pães, o hospital fez mães e alguém me disse adeus
Por isso agora eu faço a nossa casa
Decido pela farsa mais brilhante
Se os homens ruins e os homens bons
São no fundo os mesmos homens
[Pré-Refrão]
Não temo, me movo (Me movo)
Façamos cafés da manhã, marquemos um encontro
Na nossa cozinha
Ensinemos Francisco a andar sob a luz da magnífica
[Refrão]
Catedral
O sol encerra a noite
Ai já não sinto medo
Afinal
Te tenho pra mim hoje
E rogo um beijo ao céu
Catedral
[Saída]
E quando o sol banhar a terra
Na manhã depois que nós nos despedimos
Haverá tristeza e choro
E haverá gente sorrindo
Assim são todos os dias
Depende de quem está vivendo
Que sorte, então, a nossa estarmos bem, agora, vivos
Aqui relendo essa música
Que deixa tudo mais concreto
E traz um pouco mais pra perto a minha paz
Partiremos dois tranquilos
E moraremos nesses versos
Vivos quando nós dois já
Não mais
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Projekt ten otwiera nowy rozdział w karierze artysty, zamykając tetralogię opartą na czterech żywiołach natury, które charakteryzowały jego cztery pierwsze albumy: „Lobos (tłum. Wilki)”, „Anti-Herói (tłum. Antybohater)”, „Pirat” i „SUPER”.
„Catedral” jest medytacją nad budowaniem domowego sanktuarium w przerażającej, nieustającej machinie czasu i śmierci. Jão buduje dom – dosłowną, emocjonalną i ostatecznie liryczną rezydencję – i ogłasza go świętym. Utwór operuje radykalnym paradoksem: prawdziwa wolność to nie ucieczka, lecz zdolność do trwania, zakorzeniona w miłości, nawet gdy śmiertelność nieubłaganie domaga się tego, co jej się należy. To egzystencjalna architektura, której fundamenty zbudowane są z ciał zmarłych, ściany zbudowane z codziennych rytuałów, a dach to niebo, któremu mówca składa wdzięczne pocałunki.
Piosenka odrzuca zarówno religijny eskapizm, jak i cyniczną rozpacz, decydując się zamiast tego na poświęcenie ziemi pod naszymi stopami, kuchennego stołu, pierwszych kroków dziecka i porannej twarzy ukochanej osoby. Śmierć jest uznawana za nieustępliwego architekta naszej osi czasu, ale Jão odzyskuje narzędzia konstrukcji. Buduje z żalu, cementuje rytuałem i ozdabia pamięcią.
Utwór ostatecznie sugeruje, że katedra nie jest miejscem, do którego udajesz się, by uciec od świata, ale miejscem, które budujesz w jej wnętrzu – kruchym, tymczasowym i płonącym blaskiem właśnie dlatego, że nie może trwać wiecznie. W obliczu pustki Jão nie krzyczy, przygotowuje śniadanie, i to, jak podkreśla piosenka, jest najświętszym aktem ze wszystkich.












Komentarze (0)