Tekst piosenki
[Zwrotka 1]
Na palcach policzę tych , za którymi w ogień pójd
I podzielę z nimi zysk, bo dzielili ze mną chujnie
Nie zliczę tych dni, kiedy chciało mi się żyć
Jak nie zliczę tych dni, kiedy chciałem tylko umrzeć
(Tak jak wy) też płakałem w poduszkę
(Tak jak nikt) pracowałem aż usnę
Może przyniosłem wstyd, nie chciałem się widzieć w lustrze
Może przyniosłem wstyd, lecz potem odniosłem sukces
To dla tych kilku gości, którzy tutaj ze mną
I kurwa, dla jasności zawsze za nich w ciemno
Wciąż się gubię, lecz wiem jedno nie zawiodę nigdy ich na pewno
[Refren]
Do nas należy ten świat
Tu korona mierzy czas ten, który zmienił nas
Ale zachowałem twarz
I choć wiejе w oczy wiatr do zdobycia kilka gwiazd
Zanim [?], mama, ty nie będziesz już płakać
Tato, nie przеpraszaj, wybaczam
Muszę być wzorem dla młodszego brata
Oddany próbie dwa cztery w karatach
[Zwrotka 2]
Pusty pokój, a ja znowu dziś nie mogę zasnąć
Mam sto myśli, które mi nie przejdą przez gardło
To dla tych, dla których to słońce dawno zaszło
Znasz to? Przyjdą dni, że w końcu znajdą światło kiedyś
Lubiłem alko, narkotyki w każdy weekend i te alko
Narkotyki mi popsuły później życie
Dla kilku moich bliskich to skończyło się odwykiem
Dla kilku moich bliskich do dzisiaj palimy znicze
Ja nie czuję się ani gorszy, ani lepszy
Mam na butach kurz, lód w sercu, w bani Meksyk
Tyle pustych słów już nie da się odkręcić
[Refren]
Do nas należy ten świat
Tu korona mierzy czas ten, który zmienił nas
Ale zachowałem twarz
I choć wieje w oczy wiatr do zdobycia kilka gwiazd
Zanim [?], mama, ty nie będziesz już płakać
Tato, nie przepraszaj, wybaczam
Muszę być wzorem dla młodszego brata
Oddany próbie dwa cztery w karatach
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Piosenka „24K” to utrzymany w konwencji wyznania utwór rapowy o przetrwaniu, zbudowany wokół metafory 24-karatowego złota: symbolu czystości, trwałości i wartości poddanej próbie ognia. Jednak „złoto” nie oznacza tu przede wszystkim bogactwa materialnego. To lojalność, uczciwość oraz zahartowany, lecz wciąż ludzki charakter – hart ducha, który przetrwał biedę, uzależnienie, stratę, autodestrukcję i sukces.
Utwór ten jest jednocześnie celebracją zwycięstwa, przeprosinami, hołdem dla zmarłych i obietnicą. „24K” to piosenka o tym, jak przetrwać starcie z samym sobą. To list do nielicznych lojalnych osób, które towarzyszyły wykonawcy w najtrudniejszych chwilach, to przeprosiny skierowane do rodziców i akt wybaczenia, to wspomnienie przyjaciół, których zabrały nałóg i śmierć, a także obietnica złożona młodszemu bratu. 24-karatowe złoto nie jest tu pieniądzem ani biżuterią – to sprawdzona w ogniu czystość lojalności, niezłomności i charakteru, która pozostaje, gdy wszystko inne spłonie.
W „24K” narrator nie udaje, że sukces leczy wszelkie rany. Mężczyzna przyznaje, że wciąż bywa zagubiony, wciąż nosi w sercu lód i wciąż miewa problemy ze snem. Wie jednak, co jest najważniejsze: ludzie, dla których przeszedłby przez ogień, rodzina, którą chce chronić, oraz własna twarz – godność, której nie pozwolił sobie odebrać. W tym sensie „24K” jest zarówno wyznaniem, jak i triumfem – twardo wywalczonym dowodem na to, że można wyjść z piekła, nosić na sobie blizny, a mimo to zachować w sobie czystą wartość.











Komentarze (0)