Tekst piosenki
[Refren: Louis Villain]
Od dna do dna
Rano będzie męczył kac, wieczorem kieliszki w górę
Od dna do dna
Powiedzieliśmy sobie pas, a znowu się budzę u niej
Od dna do dna
Dzisiaj rozjebię cały hajs, a jutro zbije fortunę
Od dna do dna
Nie chcę czy nie umiem, szukam się tam, gdzie gubię
[Zwrotka 1: Louis Villain]
Gdyby miało nie być jutra, rozjebałbym trochę floty (Gdzie?)
W domach mody i na drogie samochody (Weź)
Potem w nocy dziewczynom bym stawiał szoty (A resztę?)
Resztę rozjebałbym na głupoty
Szukam siebie w miejscach, w których znowu gubię się
Raz u jednej zasypiam, a raz u drugiej się budzę gdzieś
Jedna nie wierzyła, mówiła mi wciąż, że skończę źle
Druga nie wątpiła, mówiła, że dojdziesz tam, gdzie chcesz
Jakie życie, taki hip-hop
Miesza mi się wszystko, kiedy mieszam ciebie z czystą
W głowie tylko ona, muszę przespać się z tą myślą
Więc zrobimy dzisiaj rzeczy, co nie były w naszym bingo
[Przejście: Louis Villain]
Co jest grane? W głowie balet, to się bawię
Pojebane, tania wóda, drogie panie
Pijany dzwonię nad ranem, mówię, ile zrobię dla niej
Za chuj tego nie pamiętam, lecz na pewno nie kłamałem
[Refren: Louis Villain]
Od dna do dna
Rano będzie męczył kac, wieczorem kieliszki w górę
Od dna do dna
Powiedzieliśmy sobie pas, a znowu się budzę u niej
Od dna do dna
Dzisiaj rozjebię cały hajs, a jutro zbije fortunę
Od dna do dna
Nie chcę czy nie umiem, szukam się tam, gdzie gubię
[Zwrotka 2: Pezet]
Gdyby miało nie być jutra, rozjebałbym hajs do zera
Co chcesz? Hublot, Cartiera, Porsche Turbo Carrera?
Grubo albo wcale, zagoi się do wesela (A resztę?)
Chuj w to mordo, reszty nie trzeba
Gdy jest ciemno, to się w nas demony budzą
Tacy jak my się szukają często przez to tam, gdzie gubią
Chciałem coś na serio, wtedy wypiłem za dużo
No i zgubiłem się z jedną, ale znalazłem się z drugą
Długo tam nie bywałem, ale demon wraca
Mała jak obiecałem, nie przypominaj co dwa lata
Mówią dziewczyny, że trudny charakter mam
Jakoś tego nie widzę, może kataraktę mam
[Przejście: Pezet]
Miałem balet w głowie, ale się nie bawię
Chociaż byłem znany z tego trochę w Wawie
Drogie panie, pijany brałem na barze
A dziś robię to samo tylko na kawie
[Refren: Louis Villain]
Od dna do dna
Rano będzie męczył kac, wieczorem kieliszki w górę
Od dna do dna
Powiedzieliśmy sobie pas, a znowu się budzę u niej
Od dna do dna
Dzisiaj rozjebię cały hajs, a jutro zbije fortunę
Od dna do dna
Nie chcę czy nie umiem, szukam się tam, gdzie gubię
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Druga część mocniej pokazuje emocjonalne tło tego stylu życia. Zarówno Louis Villain, jak i Pezet sugerują, że za imprezami, przypadkowymi relacjami i alkoholem kryje się pewna pustka oraz problem z prawdziwym zaangażowaniem. Bohaterowie chcą czegoś „na serio”, ale sami często sabotują swoje relacje i wracają do starych schematów. Najważniejsze jest więc zdanie o szukaniu siebie tam, gdzie się gubią. Całość można odczytać jako portret ludzi, którzy uciekają w intensywne życie, zabawę i luksus, choć dobrze wiedzą, że w ten sposób nie rozwiązują swoich problemów, tylko odkładają je na później.











Komentarze (0)