Tekst piosenki
Nie chcę, ale muszę
Zarobić w kurwę siana, otworzyć szampana, by pozamykać buzię
Wybudować sobie pałac, pić do rana Armania, kupić kolejny wózek (Hehehehe)
Ona siedzi w domu sama i pyta co mam w planach, dziś do domu nie wrócę (Yeah)
Nie chcę, ale muszę
Zaczynałem od zera
Dziś francuska Riwiera w pięciogwiazdkowych hotelach
Życie pisze poemat, nie muszę pisać po temat Jestem cały czas bohema
Jestem chory na jej punkcie, ale to ją coś rozbiera
To nie sny, to naprawdę widok, który zwali z nóg
Ja dziś bardziej garnitur, ona bardziej ma Rimore
Pięć dych za wakacje, a w tle leci Larry June
Pięć dych to nie żart jest, tylko to jest cały chuj, yeah, yeah
Poznajemy świat, poznajemy się
Ledwo mieści się mój stack w twoim Birkin Bag
Za dnia robię szmal, w nocy u niej śpię
W nocy jesteś slut, za dnia jesteś slay
Wyglądasz sexy w tym LV i Fendi
Wyglądasz sexy w nich, lecz lepiej bez nich
Na niebie błekit, a bad bitch chce być mą bestie
Ja na to licz-cz-cz-cz-ę, dzięki
Nie chcę, ale muszę
Zarobić w kurwę siana, otworzyć szampana, by pozamykać buzię
Wybudować sobie pałac, pić do rana Armania, kupić kolejny wózek (Hehehehe)
Ona siedzi w domu sama i pyta co mam w planach, dziś do domu nie wrócę (Yeah)
Nie chcę, ale muszę (Ej)
Uh, grałem w Bakarat, przegrałem cały sos
Wypiłem szklanki Baccarat, ten Aperol, mam Macarova w Hac a Dos
Nie syndrom asperger, ustawiam pionki jak Kasparov
Cały ubrany w Loro Piana jak Neapolitański boss
Zrobię jej Monako sigh see, jak Conor i wifey
Teraz zarobię ten hajs i kupię dom za trzy bańki
Rolex prezydent jak głowa kraju
Mam każdy kolor, ale chodzę w alu
Ciągle w świeżych dresach jakbym jogę zaczął
Don Perignon, collabo z Murakami, piję z gwinta
W Marseille, jak Zinedine Zidane, a nie Berliński vintage
Robię od dekad to, dla sceny to jak backup call
Nie chcę, ale muszę ich zmusić, żeby uciekli stąd
Cap d’Antibes, klapki Yeezy ze strusia
Odsyłam dziwki w sukniach
Bo mi tu przyszły w jakichś dziwnych butach
Hôtel de Paris i rozdaję stówki jak cukierki
Diora tenisówki dla krupierki, ey
Nie chcę, ale muszę
Zarobić w kurwę siana, otworzyć szampana, by pozamykać buzię
Wybudować sobie pałac, pić do rana Armania, kupić kolejny wózek (Hehehehe)
Ona siedzi w domu sama i pyta co mam w planach, dziś do domu nie wrócę (Yeah)
Nie chcę, ale muszę
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Druga warstwa pokazuje cenę tego stylu życia. Bohater ciągle pracuje, podróżuje, imprezuje i nie wraca do domu, podczas gdy partnerka zostaje sama. Relacje, seks, pieniądze i luksus zaczynają się mieszać w jeden niekończący się tryb życia. Całość można więc odczytać jako brag rap o sukcesie i bogactwie, ale refren dodaje do tego lekką ironię: nawet kiedy już osiągniesz bardzo dużo, możesz nadal czuć przymus gonienia za kolejnym poziomem, jakby zatrzymanie się nie było już możliwe.











Komentarze (0)