Tekst piosenki
[Verse 1]
待ち遠しい⾦曜の夜
予定があった
なのに変な気分
シャワー浴びて⻭磨きしたのに
空っぽのグラス流してる
[Pre-Chorus]
観るつもりない映画リプレイして
「終わらないで」って願ってる
リモコン ⽚⼿に引き伸ばして
明⽇に⽬隠しできるような
[Chorus]
時計の針はまだ鳴ってる
(胸の奥でチクタク)
時計の針は鳴り⽌まない
僕を追い越し勝手に進む
カレンダーごと今夜も踊る
気まぐれ時間を僕に繋ぎ⽌めてよ
まただよ まただよ まただよ
[Verse 2]
なんとなくふと⽬覚めた午前3時
冷蔵庫の中を眺めてる
だけど⾜りないものが⾒つからないよ
欲しい欲しいって⼼がうるさい
[Pre-Chorus]
観るつもりない映画リプレイして
「終わらないで」って願ってる
リモコン ⽚⼿に引き伸ばして
明⽇に⽬隠しできるような
[Chorus]
時計の針はまだ鳴ってる
(胸の奥でチクタク)
時計の針は鳴り⽌まない
僕を追い越し勝手に進む
カレンダーごと今夜も踊る
気まぐれ時間を僕に繋ぎ⽌めてよ
[Bridge]
Yeah, まだ寝るのは早いよ
⽬を瞑った次の瞬間
なぜか早くなるこの脈
僕の想いだけが追い越して
Ah, いつでも⼼のまま⽣きるだけ
[Chorus]
時計の針はまだ鳴ってる
(胸の奥でチクタク)
時計の針は鳴り⽌まない
僕を追い越し勝手に進む
カレンダーごと今夜も踊る
気まぐれ時間を僕に繋ぎ⽌めてよ
まただよ まただよ まただよ
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Utwór „まただよ (MATADAYO)” to poruszająca, pełna introspekcji opowieść o bezsenności, samotności i frustrującej, zmiennej naturze czasu. Japoński tytuł można przetłumaczyć jako „Znowu to samo” – to wyraz znużonego rozpoznania sytuacji, jakby narrator witał starego, niechcianego towarzysza: kolejną bezsenną noc, kolejny niespokojny piątek, kolejną walkę z czasem, który odmawia współpracy. „MATADAYO” ukazuje noce, w których czas staje się przeciwnikiem, wlecze się, gdy chcemy, by przyspieszył, i pędzi, gdy pragniemy, by zwolnił.
Istotą utworu jest zmaganie się narratora z samym czasem. Czas jest tu personifikowany: ma wskazówki, które tykają, porusza się własnym rytmem, tańczy z kalendarzem i wyprzedza narratora. To nie jest łaskawy, uzdrawiający czas znany z „시간은 우리 편”, to czas jako nieokiełznana siła, której nie da się ujarzmić, kierująca się własnymi kaprysami i zostawiająca narratora w tyle. Powtarzana prośba – „Przywiąż do mnie ten kapryśny czas” – jest jednocześnie żądaniem i desperackim pragnieniem. Narrator chce zakotwiczyć czas, zatrzymać go, nie pozwolić mu pędzić naprzód bez niego.
„まただよ (MATADAYO)” to obraz bezsenności duszy. Utwór oddaje specyficzny ból leżenia w bezsenności, podczas gdy czas płynie dalej bez nas, poczucie braku synchronizacji ze światem oraz pragnienie czegoś nieokreślonego, czego nie potrafimy nazwać. To piosenka na noce, gdy uzdrowienie wydaje się niemożliwe, gdy zegar nie chce się zatrzymać, kieliszek jest pusty, film leci w kółko, a bicie serca jest zbyt głośne, by je zignorować. A jednak w istnieniu tej piosenki kryje się dziwne ukojenie. Osoba śpiewająca nie jest osamotniona w swoim niepokoju – sam akt śpiewania o nim tworzy więź.
Powtarzane „mata da yo” to wyraz rozpoznania, zmęczone powitanie starego znajomego. To słowa, które mówią: „To znów się dzieje. Ja o tym wiem. Ty o tym wiesz. Wiemy to obydwoje” i w tym wspólnym zrozumieniu kryje się – w jakiś sposób – małe, migotliwe światełko klarowności.
Ta piosenka to hymn dla każdego, komu zdarzyło się nie spać o trzeciej nad ranem, wpatrując się w otwartą lodówkę i czekając, aż czas znów nabierze sensu. Przypomina, że bezsenność nie jest porażką – to część ludzkiego doświadczenia. Czasem jedyne, co można zrobić, to pozwolić zegarowi tykać, sercu szybciej bić, a emocjom wziąć górę – i zaufać, że w końcu, w jakiś sposób, nadejdzie poranek.












Komentarze (0)