Tekst piosenki
[Parte I]
[Intro: 22simba]
(22)
[Strofa: 22simba]
Io non sono loro, questa merda non è falsa
Non è la caricatura di un fratello, non la esalto (Poh, poh, poh, poh)
Quella roba è spazzatura e lo ripeto ad ogni pacco
Che si prende in più per nulla, adesso ho pure un ferro caldo (Grr)
G, non ci metto la punta, solo erba, no tabacco
A quella lì manco la punta, figurati tutto il cazzo
Dai, vediamo chi la spunta, non che ci sia l’imbarazzo della scelta
Ogni fratello c’ha il mio logo sopra il braccio (Poh, poh, poh, poh)
Potrei aizzare queste folle contro il primo che minaccio (Poh, poh)
Potrei strizzare ogni sentimento vero in ogni brano
Per essere già sazio di questa vita a trent’anni e calare rapido
Mi scriveranno sicuro „Spеranza” sulla lapide (Rreh)
Le faccе dei nemici come vedi sono pallide
Calerà il sipario a molte di queste carriere (Rreh)
Perché il pubblico è un po’ stanco delle chiacchiere
Ora il pubblico è un po’ stanco delle chiacchiere
Gang, gang, gang, gang
[Parte II]
[Strofa: Promessa & 22simba]
Apri il sipario, c’è Prome e Simba
Porta i fratelli più qualche bimba
È-È nel locale 22 e Appartengo
Se conti il bere, sono X mila euro (Seh, seh)
Gua-Guardano storto un po’ come Ibra
Andre, non devi dire la cifra
Prome, gliela lascio, fanno una stima
Sarà che non ho più solo collanine, 22 (Poh)
O-O-Occhi addosso, la Madonnina
La zona mia, la donna mia
La pattuglia passa, ma fa la finta
Sa già che i soldi ora sono puliti
Sa-Sa già che i soldi sono investiti
Ma stasera i soldi sembrano infiniti
E stanotte i motti non sono morali
Voglio due astronavi, guidano i miei amici, oh cazzo
Cazzo me ne dello studio (Ah), siamo chiusi dentro a un mezzo (Seh)
Prima spaccavo lo sterzo, prima patente e libretto (Ah, ah)
Cazzo in faccia anche a qualcuno, ma i nomi li fa lo sbirro
Le date sono sold out, dati in mano, tutti in down
Ma di noi non posson dirlo (Grr)
Infami non sono tra la fami’
Abbiamo spento i fari (Ah), facciamo luce uguale
Salta tutto lo Stivale, ho una hit, non è estate (Seh, seh, seh)
Una bih sulle scale (Seh, seh, seh)
Più di un G con la L che ti scalda
I pianti li mischiamo col Chianti
Da non avere piani a parlare coi piani alti
Salto sopra un’astronave, via da qui, non è estate
Mi scriveranno sicuro „Appartengo” sulla lapide
Okay, Prome, com’è?
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
W piosence gościnnie wystąpił Promessa. Utwór „Sipario” wykorzystuje metaforę kurtyny teatralnej do zgłębienia napięcia między publicznym sukcesem a prywatną autentycznością. Piosenka nie jest tyle celebracją bogactwa, co rozliczeniem z ceną, jaką trzeba płacić za podtrzymywanie wizerunku sukcesu, gdy publiczność – a także sam wykonawca – zaczynają być już tym spektaklem znużeni.
Sam tytuł, „Sipario” to włoskie słowo oznaczające „kurtynę”, stanowi główną metaforę utworu. Kurtyna podnosi się, by rozpocząć występ, i opada, by go zakończyć. Scena symbolizuje publiczną personę odnoszącego sukcesy rapera. Istota konfliktu w utworze sprowadza się do postrzegania „sukcesu jako kreacji, którą trzeba podtrzymywać nawet wtedy, gdy kurtyna powinna już opaść”. Narrator jest więźniem roli, którą sam stworzył. Występ musi trwać nie dlatego, że on tego chce, lecz dlatego, że jego przerwanie oznaczałoby przyznanie, iż to widowisko było – przynajmniej częściowo – sztucznym konstruktem.
„Sipario” mówi o niemożności zejścia ze sceny. Narrator osiągnął sukces, który sobie obiecywał, ale kurtyna nie opadła. Publiczność oczekuje więcej, spektakl musi trwać, bogactwo jest czyste, teren należy do niego, ale wyczerpanie jest prawdziwe. Statek kosmiczny to fantazja o ucieczce, jednak nagrobek przypomina mu, że został już wpisany w narrację, która nie do końca należy do niego.
W kontekście albumu „Miria” utwór ten stanowi pierwszy akt biograficznej podróży – moment osiągnięcia sukcesu i natychmiastowego uświadomienia sobie, że sukces jest swoistą pułapką. Piosenka nie rozwiązuje tego napięcia, ona je jedynie nazywa. Kurtyna znów się podnosi, spektakl trwa dalej, a 22simba, stojąc w świetle reflektorów, przyznaje, że jest już zmęczony tymi wszystkimi rozmowami.
22 simba powiedział o projekcie: „Album podzielony jest na trzy akty, ponieważ miałem za sobą bardzo dobrze przyjętą płytę [’La Cura, in nome di Miria’], która ukazywała tylko jedno z moich oblicz; czułem potrzebę zaprezentowania słuchaczom bardziej kompletnego dzieła. Chciałem stworzyć album kompleksowy, treściwy i rozbudowany – coś, czego wcześniej właściwie nie robiłem. Wcześniej zawsze dążyłem do stworzenia czegoś w rodzaju 'pamiątki’ – dzieła kameralnego, doskonałego i zwięzłego – zamiast próbować wyrazić pełnię swojej osobowości; być może po prostu nie byłem na to gotowy. Gdy poczułem, że nadszedł właściwy moment, musiałem nadać różnym aspektom mojej natury ramy, w których mogłyby znaleźć odzwierciedlenie i punkt wspólny. Stąd właśnie wziął się pomysł podziału całości na trzy części, które razem tworzą jedną, spójną narrację”.
„Płyta dzieli się na trzy akty, z których każdy odzwierciedla konkretny moment mojego życia. Pierwszy to moment 'szczytowy’ – chwila, w której czułem się nieco zagubiony, a jednocześnie osiągnąłem wysoki poziom muzyczny. Następnie przyszedł czas na drugi akt, będący centralną częścią albumu, w której zadawałem sobie pytanie, czy naprawdę pasuję do tego świata; trzecia część skłania do bardziej osobistej refleksji i poszukiwań w głębi duszy. Nie mówię fanom: 'bądźcie tacy a tacy’, lecz raczej: 'wsłuchajcie się we własne wątpliwości’ i 'szukajcie tego, co naprawdę daje wam szczęście’.
Raper wyjaśnił też znaczenie tytułu albumu: „Miria była moją babcią. Dorastałem z dziadkami w dzielnicy Quarto Oggiaro. Rodzice pracowali, więc – zwłaszcza w dzieciństwie – cały czas spędzałem z dziadkami. Byli dla mnie oparciem w najtrudniejszych chwilach, ale nie chciałem przywoływać pamięci o babci przez pryzmat traumy czy straty; zależało mi na pokazaniu lekcji życiowych, jakich udzieliła mi Miria – lekcji dotyczących wielu wartości moralnych. Przede wszystkim chodziło o przekonanie, że szczęście kryje się w absolutnej prostocie. Kiedy widzę ludzi szczęśliwych i pogodzonych z samymi sobą, uważam ich za najbardziej wyjątkowe osoby na świecie. Miria przez całe życie potrafiła docenić to, co miała, nie szukając niczego innego, a to całkowicie zmieniło moje spojrzenie na świat”.
„Album nosi jej imię, ale nie opowiada jej historii – takie podejście nie byłoby ani właściwe, ani pełne szacunku. Nie chciałem w żaden sposób czerpać korzyści z jej życiowych doświadczeń. W utworze 'Soldi e mattoni’ zaczynam mówić o miłości; w samym sercu płyty uczucie to staje się coraz wyraźniejsze, by ostatecznie znaleźć swoje apogeum w piosence 'Ti darò’. Utwory te zgłębiają temat relacji i wynikają z moich własnych przemyśleń, w których postać mojej babci stanowi swoisty 'symbol'”.












Komentarze (0)