
Tekst piosenki
[Intro]
Czy mógłbyś mi załatwić bilet na Okiego?
Czy twój menadżer kogoś od Matczaka zna?
Czy mógłbyś wysłać nam coś charytatywnego?
Bo chcemy uratować kulawego psa
Mój brat ma urodziny chciałbyś go pozdrowić?
W sumie bym nie chciał, ale w sumie co mi tam
Na imieniny, zaślubiny i rozwody
Film krótkometrażowy też podeślę wam
Coś we mnie pęka, przecież miało być w poziomie
A okazuje się, że teraz ma być pion
Jeszcze z dzieciakiem bez ramienia skleję pionę
I dla głuchego nagram jakiś piękny song
[Refren]
A potem znów dom
I tutaj mam to czego chciałem
Z daleka od wron
Kiedy już mnie znudzi krakanie
Tam czeka ta melisa, melisa, melisa, koc
To lеpsze niż wernisaż, recital, tеnnis, lacrosse
A teraz już dom
I tutaj mam to czego chciałem
I to jest mój schron
Kiedy wokół bombardowanie
Tam czeka ta melisa, melisa, melisa, koc
To lepsze niż wernisaż, recital, tennis, lacrosse
A teraz już dom
[Zwrotka 1]
Ona ma szpilki sięgające pod sam sufit
On już na całe życie zrobił biznesplan
Mówi, że skuter elektryczny muszę kupić?
A w ich garażu dziesięć spalinowych aut
Nie jest im obcy los topniejących lodowców
Choć za ich pensje pewnie przeżył bym 100 lat
Chociaż ich pies podobno ma chorobę morską
Mówią, że muszą kupić jeszcze trzeci jacht
A to przyjęcie kosztowało roczną pensję
Oni pytali tylko gdzie posadzić las
Jeżeli mogę tutaj mieć małą sugestię
Na elektrycznym krześle w sumie dajcie dwa
Dwa, dwa, dwa, dwa
Choć za ich pensje pewnie przeżył bym 100 lat
[Refren]
A potem znów dom
I tutaj mam to czego chciałem
Z daleka od wron
Kiedy już mnie znudzi krakanie
Tam czeka ta melisa, melisa, melisa, koc
To lepsze niż wernisaż, recital, tennis, lacrosse
A teraz już dom
I tutaj mam to czego chciałem
I to jest mój schron
Kiedy wokół bombardowanie
Tam czeka ta melisa, melisa, melisa, koc
To lepsze niż wernisaż, recital, tennis, lacrosse
A teraz już dom
[Outro]
Czy mógłbyś mi załatwić…?
Nieeeee!
Czy twój menadżer kogoś od Matczaka zna?
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Ten tekst to satyryczny manifest zmęczenia współczesnym światem — jego absurdem, nadmiarem oczekiwań i fałszywym zaangażowaniem społecznym. Podmiot liryczny ironicznie wylicza prośby i sytuacje, z jakimi musi się mierzyć jako osoba publiczna – od pozdrowień po charytatywne akcje, które często są bardziej pokazem niż realną pomocą. Wszystko to prowadzi do przesytu i potrzeby ucieczki od hipokryzji i hałasu zewnętrznego świata.
Refren to wyraz tęsknoty za spokojem, domem jako osobistym azylem, gdzie króluje cisza, spokój i zwyczajność – „melisa, melisa, koc”. Kontrast między groteskowym światem „na zewnątrz” a cichym schronieniem „w domu” podkreśla potrzebę odcięcia się od sztuczności, statusu i społecznych masek. To tekst pełen autoironii, trafnych obserwacji i wycofania z gry, która coraz bardziej przypomina absurdalny spektakl.











Komentarze (0)