
Tekst piosenki
[Verse 1]
I saw a friend that I once knew at a funeral
He took the time out to be seen
His eyes kept glancing to the hour hand
On the gold watch
That he’d been given by a magazine
He didn’t cry when the priest gave the sermon
Just pulled up the woollen collar on his fleece
Crossed his arms gave a sigh and checked the time again
As he sat inches from the wife of the deceased
[Hook]
He catches raindrops from his window
It reminds him of how we fall
From the stars back to our cities
Where we’ve never felt so small
Raindrops from his window
Making puddles in his hands
He sees how quick the water’s rising
As another raindrop lands
[Verse 2]
He took a chauffeur driven car back to his hotel
Passing through the city streets where he was born
He said „Driver what’s happened to these buildings?
They all look rundown and so forlorn.”
He took a shower in the bathroom of his penthouse
Put the 'do not disturb’ on his door
When the maid came in the morning
She found him shivering on the bedroom floor
[Hook]
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Tekst utworu opowiada historię pewnego tajemniczego mężczyzny, najpewniej kogoś sławnego, z wielką ilością pieniędzy. Całość rozpoczyna się od sceny pogrzebu, na którym zjawia się jegomość, wokalista zdaje się obserwować go z tłumu. Mężczyzna jest niespokojny, nieustannie spogląda na zegarek – sprawia wrażenie jakby nieustannie gdzieś się spieszył. To ktoś, kto nie ma zbyt wiele czasu dla siebie, komu zarabianie pieniędzy zjada każdą wolną chwilę.
Poczucie, że mowa o kimś sławnym, jakiejś przykładowej, hipotetycznej gwieździe podbijają słowa o zegarku darowanym mu przez jeden z magazynów, drogie wnętrze mieszkalne, którym żyje. To, tak zwany, człowiek sukcesu, którego życie z zewnątrz wydaje się prawdziwą idyllą. Jak bardzo inne jest naprawdę – tego dowiadujemy się z tekstu.
Harry McVeigh snuje historię człowieka, który wrócił na stare śmiecie po tym, jak udało mu się z nich wyrwać. Okolica, w której się wychowywał wydaje mu się zdewastowana, stara, zaniedbana. Jedzie samochodem prowadzonym przez szofera i przygląda się smutnej rzeczywistości za oknem. Pada deszcz, a krople przypominają mu o ludzkim upadku, o tym, jak łatwo stracić coś, na czym nam zależy.
Powrót do rodzinnej miejscowości uświadomił mu, że tak naprawdę nie różni się niczym od ludzi, z którymi dorastał – mimo całego blichtru jego nowego życia. Nie daje mu ono poczucia wyjątkowości ani spełnienia, którego od niego oczekiwał. Jest głęboko nieszczęśliwy, samotny, opuszczony. Porównuje się do pojedynczej kropli deszczu – równie małej i niewiele znaczącej jak on sam.
Wraz z upływem czasu bohater piosenki coraz silniej uświadamia sobie własne położenie, kruchość życia, miałkość egzystencji pozbawionej bliskości drugiego człowieka. Zwieńczeniem historii jest obraz pokojówki, która znajduje go płaczącego na podłodze łazienki w jego luksusowy penthousie. Dociera do niego śmierć człowieka, na którego pogrzebie był. Czuje swoją skończoność, pragnie odnaleźć sens, który zgubił w celebryckiej codzienności.











Komentarze (0)