
Tekst piosenki
[Refren]
A ja ciągle pamiętam jej słodki uśmiech, gdy witał nas świt
Nie rozumiałem, czemu tak patrzy i mówi mi szeptem, że jestem jak nikt
Teraz wspominam dziewczynę szamana, jak jeszcze wtedy schodziła pod blok
Dla niej się nigdy nie kończy zabawa i dalej tańczy, gdy spowił ją mrok
A ja ciągle pamiętam jej słodki uśmiech, gdy witał nas świt
Nie rozumiałem, czemu tak patrzy i mówi mi szeptem, że jestem jak nikt
Teraz wspominam dziewczynę szamana, jak jeszcze wtedy schodziła pod blok
Dla niej się nigdy nie kończy zabawa i dalej tańczy, gdy spowił ją mrok
[Bridge]
Kiedy spowił ją mrok, nie pytaj jak i gdzie
Kiedy spowił ją mrok, kiedy spowił ją mrok
[Zwrotka 1]
Gdzie biegniesz powiedz mi teraz, dziewczyno powiedz mi gdzie
Mówisz, że pora umierać, a może zagramy w tę grę?
Gdzie biegniesz powiedz mi teraz, dziewczyno powiedz mi gdzie
Jestem kurwa tak przegrany, czy nie?
Ja zawsze chciałem tu być, nawet jak spotykałem śmierć
Ja zawsze chciałem tu być, to ostatni spacer po dnie
A potem zabrałem ci wszystkie złe sny
I zrobiłem horkruksa z każdej z moich płyt, to złe
Nie mamy czasu na śmierć
Nie bój się to tylko ja, kiedy nie wierzę już w nic
I chcę się poddać, a strach znowu zapukał do drzwi
Już nie spotkamy się w snach, przegryzam wargi do krwi
Rzuciłaś ostatni czar, już nigdzie nie chce nas nikt
Nie bój się to tylko ja, kiedy nie wierzę już w nic
I chcę się poddać, a strach znowu zapukał do drzwi
Już nie spotkamy się w snach, przegryzam wargi do krwi
Rzuciłaś ostatni czar, już nigdzie nie chce nas nikt
[Bridge]
Powiedz mi jak, powiedz mi proszę jak, powiedz mi gdzie
Powiedz mi jak, powiedz mi jak, powiedz mi proszę i powiedz mi gdzie
[Refren]
A ja ciągle pamiętam jej słodki uśmiech, gdy witał nas świt
Nie rozumiałem, czemu tak patrzy i mówi mi szeptem, że jestem jak nikt
Teraz wspominam dziewczynę szamana, jak jeszcze wtedy schodziła pod blok
Dla niej się nigdy nie kończy zabawa i dalej tańczy, gdy spowił ją mrok
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Na „Dziewczynie Szamana” Kartky rapuje o miłości dwojga ludzi, którzy niedopasowani do świata usiłują odnaleźć miejsce w otaczającym ich chaosie. Autor zwraca się do dziewczyny, z którą łączy ją naprawdę wiele, która tak jak on nie potrafi dopasować się do rzeczywistości, raz za razem upadając w poszukiwaniu właściwej ścieżki. Jest w stanie ją zrozumieć, zna jej ból i wszystkie zmagania, którym musi na co dzień stawiać czoła. Nie ma się więc co dziwić, że ciągnie ich do siebie, fascynują się nawzajem swoimi bliznami, ranami jakie pozostawiło po nich życie.
Miłość w tej piosence nie jest szlachetnym, wzniosłym uczuciem – to przyziemna, ale niemniej potężna fascynacja, siła przyciągania łącząca osoby w podobny sposób „wybrakowane”, zniszczone przez życie. W szarej, zepsutej rzeczywistości nie ma według Jakuba miejsca na happy endy, jest tylko rozczarowanie, tęsknota za czymś lepszym i twarde, brutalne realia.












Komentarze (0)