
Tekst piosenki
[Intro]
Ej
Vox Veritatis suko
Nowy Tede
[Zwrotka 1]
Lubię takie jak ten sztos kawałki
Raptem mordo odjebałem ghostwriting
Teraz ślizgam się po tafli, robię rap ten
Bo jest rap dla kafli i jest rap naprawdę
Tede, rap ten pcham na HDD
Pchałem go na magnet jak nie było tu ciebie
Jedna miłość czy MP3, czy CDek
Wie każdy, trzy ramiona gwiazdy, Mercedes
Elo, jadę znów gelą miastem se
Robię se rap za fajerą jak MC
Wjeżdżam na bit jak melo po emce
Ty wjeżdżasz se na peron w SKMce
Nie ma Tedego mówili, a Tеde jest znów
Pięćset, pięćsеt, pięćset, wiele pięćstów
Więcej, więcej, więcej tego jest tu
I nie brać jenców okurwieńcu, NWJ
[Refren]
Słyszę płacz ich, płaczą jak dzidzie
Ej polaczki, kto po was idzie?
Na ryjach maski, sweterki z misiem
I wasze laski co mają na to kisiel
Słyszę płacz ich, płaczą jak cizie
Ej łaczki, kto po was idzie?
Jebać, nie trzeba so much mi
Wystarczy, że bit DJ dać mi
[Zwrotka 2]
Przekazałeś tamto ex gimbom?
NWJ robi ten hip hop w tle
Przejmują TVP Info ej co tam
Wujo z TVP Info bit flow
Booster i flow tłuste KBT
Mylffon wypierdala was
Ustęp hip hop było tylko
Dicho ruskie luz jest
Rozpierdalam mózg ej
Jak 2step przezózkę
Wpisaną mam dna mam
W genach to samo o
Plnach a ty jesteś gamoń
I tego nie masz i tyle na
Ten temat RRRRRRRESZTA
W dm’ach niemal się pozbyli
Mnie lecz się nie udało im
Sto styli nie rozbili mnie jak
Shaolin robili mi pogrzeb
Dobrze pogrzało ich robimy
Ten content żeby nie leżało im
[Refren]
Słyszę płacz ich, płaczą jak dzidzie
Ej polaczki, kto po was idzie?
Na ryjach maski, sweterki z misiem
I wasze laski co mają na to kisiel
Słyszę płacz ich, płaczą jak cizie
Ej łaczki, kto po was idzie?
Jebać, nie trzeba so much mi
Wystarczy, że bit DJ dać mi
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Tede w tym utworze z ogromną pewnością siebie manifestuje swoją niezachwianą pozycję na polskiej scenie rapowej oraz wieloletnie doświadczenie, sięgające czasów kaset magnetofonowych („Pchałem go na magnet jak nie było tu ciebie”). Z charakterystyczną dla siebie nonszalancją i techniczną swobodą „ślizga się” po bicie, jednocześnie wyraźnie oddzielając swój „prawdziwy rap” od komercyjnej, tworzonej wyłącznie dla pieniędzy („dla kafli”) muzyki. Nie ukrywa przy tym swojego sukcesu materialnego (wspomina o Mercedesie G klasie i zarobionych „pięćsetkach”) i deklaruje, że znów jest w pełni aktywny („Tede jest znów”), gotowy by dalej dominować na scenie.
Jednocześnie raper kieruje bardzo ostre, pełne pogardy i prowokacyjne słowa pod adresem swoich bliżej nieokreślonych rywali i hejterów, których prześmiewczo nazywa „polaczkami” i „łaczkami”. Kpiąco stwierdza, że słyszy ich „płacz” spowodowany jego sukcesem, a ich dziewczyny są nim potajemnie zainteresowane („mają na to kisiel”). Wyraża głęboką pogardę dla ich, w jego opinii, fałszywego i infantylnego wizerunku („Na ryjach maski, sweterki z misiem”). Podkreśla przy tym swoją niezłomność i odporność na wcześniejsze próby zaszkodzenia mu („robili mi pogrzeb / Dobrze pogrzało ich”) i zapowiada, że będzie dalej tworzył muzykę, która będzie ich irytować, bo do szczęścia potrzebuje jedynie dobrego bitu od DJ-a.















Komentarze (0)