
Tekst piosenki
[Intro]
Yes, A2H , album Art de Vivre printemps 2014
[Couplet]
Jamais eu envie d’être comme tout le monde pourtant j’suis un putain de cliché
Je fume ma beuh dreadlocks au vent et sur les putes j’suis fixé
J’suis un gosse des sous-sols, je me suis défoncé j’ai piné des bouffonnes
Mais j’suis hip hop, comme un beatbox, une coupole
J’aime trop les miens, j’le chante dans toutes mes chansons
Pas d’flingue sur la bande son, et y’a pas de sang
Sauf quand elle retire son tampon
Mon rap c’est ma life, c’est ma wife, c’est ma bitch, c’est ma came
Pas envie de m’faire sodom’, la vie m’fait une pipe sous la table
J’suis maître de mon destin, je veux pas qu’ça finisse en pleurs
J’veux un putain de festin, London Grammar sur le sampler
Et on chante nos lifes comme des hippies
J’ai rien à voir avec ces sales démagos
Ouais j’ai des envies d’bling bling
Mais dans l’fond, jm’en bats la batte de baseball
J’me pavane avec ma femme, elle a la classe de Grace Jones
Et Maman m’écoute : « elle s’dit mon fils est triste
Putain, ai-je bien joué mon rôle ?»
Bah ouais t’inquiète, jsuis pas là, à galérer dans le hall
Je lis des livres, je parle correctement
T’as bien élevé ton môme
C’est pas si grave, si j’aime tant aller éclater mon cône
Et tu t’demande si la rue m’valide ? Bien sur
Et tu peux pas la tromper, sous peine de fracture
Y’a pas de mytho ici, y’a pas d’hypocrisie, y’a pas d’cookies
Et si tu m’comprends pas tampis, y’a pas de sous-titres
Une team de types fiers y’a pas sous-fifres
Kobé tape le beat, frère, bim, j’le crame tout de suite
J’suis inarrêtable et trois fois plus productif que la plupart
Mais on vit là où l’type bien en chie, quand la pute brasse
Donc coupe moi cette vidéo et vas t’mettre un truc falsch
Enchaine-toi trois Label 5 et plains-toi qu’t’as plus d’cash
Real life
[Outro]
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Utwór jest formą autorefleksji rapera (A2H), który z pewną dozą autoironii przyznaje, że mimo iż nigdy nie chciał być jak wszyscy, stał się „pieprzonym stereotypem” („putain de cliché”) swojego pokolenia – symbolizowanym przez dredy, palenie marihuany i fiksację na punkcie kobiet. Podkreśla swoje korzenie w „podziemiu” („gosse des sous-sols”) oraz głęboką, niezachwianą tożsamość hip-hopową. Artysta balansuje między opisami hedonistycznych zachowań a jednoczesnym odrzuceniem powierzchownego materializmu („chcę błyskotek / Ale w głębi duszy mam to gdzieś”). Rap jest dla niego absolutnie wszystkim – całym życiem, partnerką, kochanką i uzależnieniem („ma life, ma wife, ma bitch, ma came”).
Artysta mocno akcentuje również przywiązanie do swoich bliskich („za bardzo kocham swoich”) i wartość autentyczności, świadomie odrzucając epatowanie przemocą w warstwie lirycznej („brak spluw na ścieżce dźwiękowej”). W tekście pojawia się też bezpośredni zwrot do matki, którą uspokaja, że mimo kontrowersyjnego stylu życia (palenie marihuany) jest dobrze wychowany dzięki niej (czyta książki, mówi poprawnie). Czuje się zaakceptowany przez środowisko uliczne („ulica mnie akceptuje”). Jednocześnie krytykuje fałszywych ludzi i wiecznych narzekaczy, podkreślając własną wysoką produktywność i dumę ze swojej zgranej, lojalnej ekipy („team de types fiers”).











Komentarze (0)