
Tekst piosenki
[Couplet 1]
Y’a pas de subterfuges, mange l’uppercut
C’est A2H, c’est hyper cru, j’abuse d’air pur
J’ai l’air cool t’inquiète, c’est pas super dur
Je rap comme je respire et les Mc’s putain suent
Merde mec, v’la la putain de suite
Faut que ça marche fort, je veux des applaudissements
Un [?] funky, une [?] et puis un tas d’histoires
Un court instant genre : star qui flambe sur Paris, Cannes
New York et Tokyo, près à tout tester
Mais rien à foutre si je reste ghetto youth, seul, sans espèce
Les commères elles se taisent
Les oreilles elle se baisent
A2H bousille la prod’ il n’a aucun respect
Je tartine j’en fais des tonnes
Poupée je dégomme
Rouler des blunts énormes
Rapper soulever le peuple, v’la mon hobbie
La force comme Kenobi
Essaye pas de clasher, je t’ai déjà ken oublie
J’envoie les faux roupiller
Tout y est : beat, basse, flow et oui j’suis bien outillé
Rap, drogue douce et fast food, v’la le logo
Grosse sono, sauvages on est presque au zoo
Yeah, c’est A2H et personne d’autres
Irréel comme un type qui aurait un sexe dans le dos
Je graille mon grec dans le trom’
Écrit se texte au dos de la serviette et file de mon „Home Sweet Home”
A2H, bande d’enfoirés !
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Raper A2H w tym fragmencie prezentuje swój styl jako ekstremalnie surowy („hyper cru”), bezpośredni i pozbawiony jakichkolwiek sztuczek czy upiększeń – zamiast tego serwuje słuchaczowi liryczny „uppercut”. Z charakterystyczną dla siebie nonszalancją i pewnością siebie stwierdza, że rapowanie przychodzi mu równie naturalnie i łatwo jak oddychanie, podczas gdy inni MC’s muszą się przy tym nieźle napocić. Deklaruje posiadanie pełnego warsztatu rapowego (świetne bity, bas, flow) i z premedytacją, bez zbędnego szacunku, „niszczy” podkłady muzyczne („bousille la prod'”). Jego styl życia i twórczości podsumowuje w ironicznym „logo”: rap, miękkie narkotyki i fast food.
Mimo deklarowanej nonszalancji, artysta nie ukrywa swoich ambicji – marzy o międzynarodowej sławie, koncertach w światowych metropoliach (wymienia Paryż, Cannes, Nowy Jork, Tokio) i o tym, by jego muzyka porywała tłumy („Rapper soulever le peuple” – rapować, by podnieść lud). Jednocześnie jednak zaznacza, że nie zależy mu na sukcesie materialnym za wszelką cenę i pogodzi się z losem, nawet jeśli pozostanie „gołodupcem z getta” („ghetto youth […] sans espèce”). Porównuje swoją wewnętrzną siłę do mocy Jedi („La force comme Kenobi”), z pogardą odnosi się do potencjalnych rywali, radząc im, by nawet nie próbowali z nim „clashować”, bo już dawno zostali przez niego pokonani. Jest prowokacyjny, pewny siebie i określa siebie oraz swoją ekipę mianem „dzikusów” („sauvages”).


















Komentarze (0)