Tekst piosenki
[Part 1]
Wir zeigten mit dem Finger auf die Vill’n, an den’n wir als Kinder vorbeigefahren sind
Heute guck’ ich zweimal hin, weil ich nicht glauben kann, an der Klingel steht jetzt mein Namensschild
Die dicken Karren sind am schlafen, seit Jahren steh’n sie schon in meiner Garage drin
Und Mama fragt: Wann trinkt sie mit ihr’m kleinen Jungen 'n Cappuccino am Hafen bei Tageslicht?
[Pre-Hook]
Ich häng’ besoffen in jeder Bar der Stadt
Mit Herz und Hoffnung, und hör’, wie jeder sagt
[Hook]
„Junge, denk mal an morgen“, aber was ist mit heute?
Wir schmieden Pläne, doch kommen lebend nicht hier raus
„Junge, denk mal an morgen“ nahm uns so viele Träume
Doch im Regen fall’n die Tränen gar nicht auf
[Part 2]
Die Suite, in der ich schlafe, kostet mich knapp zehntausend Euro pro Monat im Radisson
Und trotz Panoramablick fühl’ ich mich so, als wäre ich heute in ei’m Gefängnis drin
Wie soll man Immobilien, Karriere, Familie und Liebe zusammen denn noch managen?
Und das Telefon steht niemals still, ich krieg’ Nachrichten von irgendwelchen Besessenen (Ah)
So viele Flaschen auf dem Tisch, wir könnten locker ein Fußballstadion zum Leuchten bring’n (Ah)
Alle Angebote dankend abgelehnt, damit ich hier heute mit meinen Freunden bin (Ah)
Auf die harte Tour gelernt, dass unser wunderschönes Lächeln gar nicht käuflich ist (Ah)
Sperr uns tausend Meter tief unter die Erde, du hörst uns bis nach oben von unsern Träumen sing’n
[Pre-Hook]
Ich häng’ besoffen in jeder Bar der Stadt
Mit Herz und Hoffnung, und hör’, wie jeder sagt
[Hook]
„Junge, denk mal an morgen“, aber was ist mit heute?
Wir schmieden Pläne, doch kommen lebend nicht hier raus
„Junge, denk mal an morgen“ nahm uns so viele Träume
Doch im Regen fall’n die Tränen gar nicht auf
[Post-Hook]
Ich häng’ besoffen in jeder Bar der Stadt
Mit Herz und Hoffnung, und hör’, wie jeder sagt
Ich häng’ besoffen in jeder Bar der Stadt
Mit Herz und Hoffnung, und hör’, wie jeder sagt
[Outro]
„Junge, denk mal an morgen“ (Uh)
(Uh)
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Tekst piosenki przedstawia refleksje narratora, który osiągnął materialny sukces, o jakim marzył w dzieciństwie – od wskazywania palcem na wille po posiadanie własnej z nazwiskiem na tabliczce i garażem pełnym luksusowych samochodów. Mimo to, nawet w drogim apartamencie hotelowym z panoramicznym widokiem, czuje się jak w więzieniu, przytłoczony próbami pogodzenia kariery, rodziny i miłości. Tęskni za prostymi chwilami, jak wypicie cappuccino z matką, co kontrastuje z blichtrem i presją jego obecnego życia, pełnego nieustannych telefonów i wiadomości od „opętanych” ludzi.
Centralnym motywem jest konfrontacja z powszechną radą: „Chłopcze, myśl o jutrze” („Junge, denk mal an morgen”), na którą narrator odpowiada pytaniem: „ale co z dniem dzisiejszym?”. Uważa, że nadmierne skupianie się na przyszłości pozbawiło go wielu marzeń, a plany na dłuższą metę są daremne, bo „żywi stąd nie wyjdziemy”. Woli spędzać czas w barach z przyjaciółmi, z „sercem i nadzieją”, nawet jeśli oznacza to ukrywanie smutku (jak łzy w deszczu), ceniąc autentyczne relacje i niematerialne wartości, takie jak prawdziwy uśmiech, których nie można kupić, i śpiewając o swoich marzeniach nawet w najtrudniejszych warunkach.











Komentarze (0)