
Tekst piosenki
[Intro]
It’s a, it’s a complete farce
Everything you do is a farce
[Verse 1]
Talking television at the casual party
Here’s some brand new friends to get you started off
So start it off
Since Ben got that he’s a sociopath
He’s only playing games, don’t be distracted
It’s all or nothing, all or nothing
So you really got something to lose
It’s coming around as it did before
Or it’s gettin’ your attention, but where’s the door
I can’t locate it, where’s it located?
I got plenty to live for
[Chorus]
Blind faith don’t sit right
You got rage, wound so tight
I wanna leave, best get out of the way
Blind faith don’t sit right
You’re full of rage, wound so tight
I’m gonna leave, best get out of the way
[Verse 2]
Awful conversation at the casual party
The jobs, babble on, the recreational hobbies
No, it never stops
Kids and the dog, a freshly mowed lawn
Retirement plans for a mountain home
Been arrested, lived in Texas
My God, I’m gonna leave it with you
[Chorus]
Blind faith don’t sit right
You got rage, wound so tight
I’m better leave, best get out of the way
Blind faith don’t sit right
You’re full of rage, wound so tight
I’m gonna leave, best get out of the way
[Outro]
Talking conversation at the casual party
Awful television, don’t get you started
No, it never stops
Children and dogs and manicured lawns
All your future plans and vacation homes
I wanna go home
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Tytuł piosenki, jak i cały jej tekst, opowiada o imprezach, na których wokalista zespołu wyraźnie się męczy. Impreza stanowi tutaj metaforę dla całego współczesnego świata – miałkiego, bezmyślnego, pozbawionego wartości. Dlatego też tekst piosenki możemy czytać jako wypowiedź o całej współczesnej rzeczywistości.
Ben śpiewa tutaj o męczących rozmowach, bezwartościowej paplaninie na temat pogody. Zdaje się wyrażać tęsknotę za pełnymi emocji i prawdziwych poglądów konwersacjami. Zwraca uwagę, że ciężko znaleźć dziś kogoś, z kim moglibyśmy po prostu, głęboko i szczerze porozmawiać.
Artysta wyraża tutaj opinię na temat mieszczańskiego, schematycznego stylu życia. Szydzi z ostrzyżonych równo trawników, planów na emeryturę. Dla niego podobne zjawiska są sztuczne, wymuszone. To właśnie społeczeństwo, na które się nie zgadza, którym się brzydzi. Pozbawione wyższych celów i wartości. Takie, które ceni sobie tylko dobra materialne. Dlatego właśnie w refrenie stwierdza, że musi wyjść – w piosence z imprezy. A impreza to przecież wszystko, co nas otacza. Ben wychodzi więc z szufladek społecznych, ma już dosyć.











Komentarze (0)