
Tekst piosenki
[Spoken]
Descending the cold steps of the institution for the politically insane
Never to be seen again
Saying farewell to daylight
From henceforth I shall rot in a stinking bed of wet straw
Right from the ashes of life I learned to behave
What to believe, what not to say, from cradle to grave
Ah, like a good little slave
Sucking my milk from the venomous tit of the state
This clearly designed to suppress every thought of escape
Ah, I surrender to fate
[Chorus]
No pity, no pity
Don’t want no pity for me in this filthy cell
I’ll see you in hell
See you in hell
Frozen in time, I’m a specimen pinned to my throne
With an army of butterflies pilloried placid and prone
Ah, we were never alone
[Chorus]
No pity, no pity
Don’t want no pity for me in this filthy cell
I’ll see you in hell
[Spoken]
After centuries of living with nothing but my convictions
Broken fingers clawing through the walls of my incarceration
Escaping the clutches of eternal damnation
I was justified
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Tajemnicza opowieść o więzieniu, jakim jest nasze życie. W tekście utworu narrator opowiada o zamknięciu, w którym żył przez tyle lat. Zamknięcie to można rozumieć najpewniej nie dosłownie, a właśnie jako życie samo w sobie. To ono jest naszym największym ciemiężycielem, to ona więzi nas w swoich granicach, których nie potrafimy przekroczyć.
W słowach utworu narrator opisuje swoje pożegnanie z życiem w takiej formie, w jakiej je dotąd znał. Oto wkracza po schodach do ośrodka dla psychicznie chorych i już nigdy ma nie zobaczyć blasku słońca. Kontrastuje ponurą ciemność tego miejsca, z jasnością panującą na zewnątrz. Tak, jak kontrastowe jest nasze życie w swojej istocie.
Mówi o życiu jako wiecznej nauce tego co można, a czego nie można robić czy mówić. Najpewniej zmęczyło go życie w więzach poprawności i unikania trudnych tematów. Wykrzyczał to, co miał do powiedzenia, co tak długo dusił w sobie. Miał dość ograniczeń narzucanych na niego przez całe życie. I, w efekcie swojej szczerości, zostaje umieszczony w szpitalu psychiatrycznym. Tam, gdzie jest miejsce dla ludzi „wolnych”.
Ale nie chce naszej litości, nie potrzebuje żalu. Bo to on jest tutaj tym, który odważył się być sobą – wbrew społecznym normom. I teraz płaci tego cenę. Zemści się jednak na świecie, który wykorzystał go w ten sposób. Zrobi to w piekle, gdzie na pewno spotka swoich oprawców.












Komentarze (0)