
Tekst piosenki
[Figo]
A gdybym zgolił wąs
Czy byś poznała
Czy byś poznała, moja kochana?
Gdybym zgolił ten wąs
Czy byś kochała
Czy byś kochała, moja miła…
[Fagot]
Klub, noc, nocny czar
W nocnym klubie ty i ja
Ja to men, świnka ty
Jutro rano otrzesz łzy
[Figo]
łou łou łoł
Świnko nie płacz, wiesz jak jest
Uuu łou łoł
Ten z wąsami taki już jest
Uuu łou łoł
Jedna noc, jeden seks
Uuu łou łoł
Potem tylko AIDS
[Figo]
A gdybym zgolił wąs
Czy byś została
Czy byś została, świnko młoda?
Gdybym zgolił ten wąs
Czy byś mi dała
Czy byś mi dała, świnko mała…
[Fagot]
Światła, dym, laser, dance
W kabinie dojeżdżam cię
Nóżki w bok, spodnie w dół
W rytmie disco w tył i w przód
[Figo]
łou łou łoł
Świnko alarm, on nie ma gumy
łou łoł
I lada moment się schlapie
łou łoł
Trzeba było skończyć francuzem
łou łoł
Najwyżej wyskrobiesz
[Fagot]
Znowu dym, znowu dance
W każdy weekend tak tu jest
Znowu ja, inna ty
Inna świnka otrze łzy
[Figo]
łou łou łoł
Świnko widzę, nie pierwszy raz
Uuu łou łoł
W tej kabinie spędzasz czas
Uuu łou łoł
Doświadczenie uczy, że
Uuu łou łoł
Najbezpieczniej w buzię
[Fagot]
Hej, świnko. Widzę, że jesteś tu pierwszy raz
Ja jestem drugi-ugi-ugi…
Dlatego wiem, gdzie jest WC
Chwyć mnie za rękę, a zaprowadzę cię do krainy rozkoszy…
[Figo]
Gdybym zgolił wąs
Zgolił wąs, zgolił wąs…
[Fagot]
Rozkoszy!
A gdybym zgolił wąs…
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Od tego utworu wszystko się zaczęło. „A Gdybym Zgolił Wąs” zapewniło Braciom Figo Fagot miejsce na panteonie muzycznej satyry, robiąc z nich praktycznie z miejsca gwiazdy polskiej sceny muzycznej. Autorzy nabijają się tutaj ze stereotypowych, wiejskich Polaków, przedstawiając ich w wyolbrzymiony, wulgarny sposób.
Mamy tutaj do czynienia z obrazem patologicznego macho, mężczyzny zainteresowanego tylko alkoholem i zaspokajaniem swoich żądzy. Dla niego nie ma kobiet, są tylko „świnki”, a każda w jego oczach chętna na to, by spędzić z nim noc. Rzecz jasna są to tylko wyobrażenia, nie mające zbyt wiele wspólnego z prawdą. Dorzućmy do tego dyskoteki najgorszych lotów, gdzie w brudnych, obskurnych łazienkach nowo poznani, sponiewierani alkoholem ludzie oddają się erotycznym podbojom i bum – mamy hit.
Bracia Figo Fagot pokazują, że lubimy słuchać kawałków o naprawdę zdemoralizowanej, odrażającej części społeczeństwa. Może i jest to wszystko śmieszne, ale ciężko nie przyznać że też w pewnym stopniu prawdziwe. Autorzy nie wymyślają przecież niczego nowego, wszystkie te historie, o jakich śpiewają dzieją się naprawdę. Śmiejąc się z Figo i Fagota śmiejemy się też z samych siebie, chociaż przedstawionych w najgorszym świetle, jakie tylko istnieje.











Komentarze (0)