
Tekst piosenki
[Intro: Fagot]
Godzina miłości wybiła… mi zęby
Kocham ce, slycnotko
[Zwrotka 1: Figo]
Czy kochałabyś mnie bardziej za dwie stówy?
Czy w tej cenie byś zrobiła to bez gumy?
Na zegarek nie zerkała co minutę
Przy francuzie mi włożyła palec w dupę?
Czy kochałabyś mnie bardziej za dwie stówy?
Czy z dopłatą mogę lekko być zrobiony?
I czy finał mogę nagrać telefonem?
Czy po wszystkim mogę wypłakać się w cyce?
Nie wyrzucaj mnie od razu na ulicę
Czy z dopłatą mogę lekko przypierdolić?
Czemu pachnie 200 złotych Ci jak gówno!
Wiesz jak długo muszę robić na to kurwo!
Ty w godzinę to kasujesz, ja w dzień cały!
Ja za tyle to bym chapał po migdały!
Więc pokochaj mnie księżniczko za dwie stówy!
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„CZY KOCHAŁABYŚ MNIE BARDZIEJ” to udostępniony 8 października 2025 roku singiel duetu Bracia Figo Fagot. Piosenka stanowi zapowiedź albumu „WENERYCZNY UPOMINEK”, który ukaże się za pośrednictwem wytwórni Warner Music Poland.
W oficjalnym oświadczeniu można przeczytać: „Kochani… żarty się skończyli. 'Weneryczny Upominek’ to na szczęście nazwa płyty, a nie wspomnienie z wakacji Braci. Sir Mich ze zwykłego kawałka węgla wypolerował błyszczący diament disco polo, co błyszczy jak psu wiadomo co. Krążek leczy smutki i świetnie wchodzi na kaca, ale nie dostaniecie go w monopolowym, a w naszym sklepie (powinniśmy byli to rozegrać inaczej…)”.
Omawiany utwór jest surową, cyniczną i brutalnie szczerą krytyką seksu transakcyjnego i dynamiki władzy w społeczeństwie kapitalistycznym. Tekst wykorzystuje perspektywę komercyjnego spotkania seksualnego, aby zgłębić tematykę emocjonalnego wyobcowania, ekonomicznej desperacji i degradacji ludzkiej intymności. Narrator kwestionuje, czy prawdziwe uczucie, a nawet podstawową ludzką troskę, można kupić, ostatecznie obnażając własną wrażliwość i urazę.
„CZY KOCHAŁABYŚ MNIE BARDZIEJ” nie jest gloryfikacją prostytucji ani prymitywnego zachowania. To surowy komentarz społeczny i studium charakteru głęboko wadliwej, samotnej osoby. Brutalna szczerość tekstu służy obnażeniu emocjonalnego zniszczenia, które leży u podstaw społeczeństwa transakcyjnego. Utwór dobitnie dowodzi, że kiedy intymność staje się produktem, zarówno kupujący, jak i sprzedający zostają odczłowieczeni, pozostawiając po sobie krajobraz urazy, performatywnych działań i niespełnionego głodu autentycznej więzi.











Komentarze (0)