
Tekst piosenki
[Zwrotka 1]
W pociągu tłok, tak jak w Sylwka na monopolu
Dziesięć godzin w korytarzu, walki alkoboyów
Wyżymięci jak szmaty wytaczamy się z [?]
Pierwsze kroki na plażę, choć barowa jest pogoda
Stopni piętnaście, w wodzie jedenaście
Wieje strasznie, zaczynam żyć!
[Refren]
Lato i morze i piwerko na dworze
Od nocy do rana, bania, bania, bania, bania
I jak pies ze smyczy, chłopak szuka zdobyczy
Od nocy do rana, gdzie jesteś kochana
[Zwrotka 2]
Czwarty dzień pod namiotem, już nie pada od godziny
Teraz żrą nas komary, no coś za coś, więc łowimy
Ryby tu co prawda mało, mało nie wpadłem w bajoro
Z dala słychać znowu grzmoty, super w deszczu lepiej biorą
Unoszę wędzisko, nagle błysk
Nic już nie widzę, erka Olsztyn
[Refren]
Lato, Mazury, hektolitry wódy
Od nocy do rana, bania, bania, bania, bania
I jak kleszcz z leszczyny, chłopak szuka dziewczyny
Od nocy do rana, gdzie jesteś kochana
[Zwrotka 3]
Tydzień w Zakopanym droższy niż w Chorwacji miesiąc
Za to góry jakie piękne, oscypek, ciupaga, Giewont
To pijany rycerz drzemie, kiedy cepry wódkę piją
Dutki lecą w baranice, w górach przecież kaca ni mo
Wódeczka jak halny, odbija mi
Unoszę stołeczek, dostaję w ryj
[Refren]
Lato i góry i w bacówkach awantury
Od nocy do rana, bania, bania, bania, bania
I jak pies pasterski, chłopak szuka partnerki
Od nocy do rana, gdzie jesteś kochana
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
W tym utworze Bracia Figo Fagot nabijają się ze stereotypowych Polaków, biorąc na swój celownik najbardziej schematyczne i typowe sposoby na spędzanie wakacji w kraju. Plaża, Mazury i nasze rodzime góry – to właśnie miejsca, w które najczęściej się wybieramy, gdy postanawiamy rozerwać się za ciężko zarobione (i niestety marne) pieniądze. Oczywiście musi być tu miejsce na alkohol, który stał się już chyba dobrem narodowym. Byleby tanio, byleby szybko i żeby sąsiedzi byli zazdrośni – taka właśnie aura bije z tego, o czym chłopaki śpiewają.
„Lato I Morze” pokazuje nam nas samych w krzywym zwierciadle, doskonale uwypuklając wszelkie przywary, jakie kojarzą się z Polską. Tutaj bohaterem jest typowy wieśniak, absolutnie bez kultury i charakteru, nie patrzący dalej niż na czubek własnego nosa. Może i wydaje się nam to wszystko śmieszne, ale jednak tkwi tu ziarno prawdy. Wszyscy mamy w sobie takiego „typowego Polaka” i zdarza nam się przejawiać podobne zachowania. Śmianie się z nich przynajmniej pozwala popatrzeć na to z dystansu i skłania koniec końców do jakiejś refleksji. Nawet jeśli jest to humor niezbyt wysokich lotów. Przynajmniej trafia do każdego, czy śmieszy czy nie.











Komentarze (0)