
Tekst piosenki
Miałem wpaść do niej na noc
Ciągle słyszę dobranoc
Czemu wiecznie to samo
O co znów kaman?
Bronię się tak jak NATO
Chyba, że lecę w miasto
Wtedy grypę mam ptasią
Mała Idę spać
Wiezie DJ mnie dziś na Ibizę
A nad ranem skończę na remizie
Miałem nie pić, ale znowu piję
A ty, kochaj mnie w kinie w Lublinie
W kinie w Lublinie, w Krakowie i Szczecinie
W Poznaniu, w Katowicach myślę wciąż o twych oczach
Kochaj mnie mała, jakby jutra już nie było
To dopiero się zaczęło, a ty myślisz, że skończyło
Nocka jest zarwana jak wersalka u babusi
Teraz niby jest źle, ale dobrze być musi
Ty jesteś wariatka i ja też poczochrany
Zaraz dzwonię do ciebie, pytać jakie masz plany
Wiezie DJ mnie dziś na Ibizę
A nad ranem skończę na remizie
Miałem nie pić, ale znowu piję
A ty, kochaj mnie w kinie w Lublinie
Pytam jakie ma plany, to kierunek Ibiza
Może wróci o 6:00, ale nie wie czy dzisiaj
Wsiadła sobie do taksy, ma na imię Monika
Dzisiaj wroty odpina z dziewczyną ratownika
Wiezie DJ mnie dziś na Ibizę
A nad ranem skończę na remizie
Miałem nie pić, ale znowu piję
A ty, kochaj mnie w kinie w Lublinie
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Ibiza” to udostępniony 19 lutego 2026 roku wspólny singiel Spontana, Majkiego, Cypisa i ROXAOK. Omawiany utwór funkcjonuje jako imprezowy hymn owiany ironią, wyznanie o niespełnionych obietnicach i komediowy komentarz na temat cykliczności toksycznych związków. „Ibiza” emanuje zabawnym, samoświadomym chaosem, który maskuje głębszą narrację o eskapizmie, poczuciu winy i niemożności zmiany.
Piosenka „Ibiza” to mistrzowskie wykorzystanie humoru i ironii do zgłębiania poważnych tematów. Na pierwszy rzut oka to chwytliwy, imprezowy utwór o piciu i imprezowaniu, ale pod maską brawury kryje się przejmujące i autoironiczne spojrzenie na kondycję człowieka.
Omawiany tekst ukazuje odwieczny konflikt między pragnieniem wolności a poczuciem odpowiedzialności. Narrator dostrzega słabość woli i cykliczność błędów, odnajduje jednak dziwny, delikatny optymizm w błaganiu o miłość w lubelskim kinie.
Bohaterami opowiadanej historii są „wariatka” i „poczochrany” – ułomni, nieuporządkowani i uwięzieni w pętli, ale wciąż szukający połączenia. Tytułowa Ibiza, której szukają, to nie miejsce, to poczucie ucieczki, a kiedy noc kończy się w remizie, zostają im tylko oni nawzajem i nadzieja na kolejną noc, kolejną obietnicę i kolejną szansę na to, by wszystko się udało.











Komentarze (0)