
Tekst piosenki
[Verse]
Come and see
I swear by now I’m playing time against my troubles
Oh, I’m coming slow, but speeding
Do you wish a dance and while
I’m in the front
The play on time is won
Oh, but the difficulty’s coming here
I will go in this way
And find my own way out
I won’t tell you to begin
But I’m coming to much more
Me
All at once, the ghosts come back
Reeling in you now
Oh, what if they came down crushing?
Remember when I used to play for
All of the loneliness that nobody
Notices now
I’m begging slow, I’m coming here
Only waiting
I wanted to stay
I wanted to play
I wanted to love you
I’m only this far
And only tomorrow leads the way
I’m coming waltzing back and moving into your head
Please
I wouldn’t pass this by
Oh, I wouldn’t take any more than
What sort of man goes by?
I will bring water
Why won’t you ever be glad?
It melts into wonder
I came in praying for you
Why won’t you run
Into the rain and play
And let tears splash all over you?
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Dave napisał ten kawałek w związku z problemami ze swoim byłym menadżerem. Ross Hoffman, bo o nim tu mowa, zajmował się sprawami zespołu w czasie, gdy chłopaki dopiero startowali ze swoją karierą, a gdy zaczęli zdobywać popularność, wykręcił im naprawdę niesmaczny numer. Uzurpował sobie prawa autorskie do kilku najlepszych utworów Matthewsa, został więc zwolniony i jakby tego było mało w odwecie postanowił pozwać zespół.
„#41” jest niejako odpowiedzią tę sytuację. Autor zwraca się tutaj do Hoffmana, wyrażając swój smutek i zniesmaczenie tymi wydarzeniami. Zawiódł się bardzo na tym człowieku, bo przecież jakby nie patrzeć wcześniej złożył całą swoją karierę w jego ręce. Ufał mu i dobrze się im współpracowało, ale tylko do czasu, gdy świat zaczął Matthewsa zauważać. Z coraz większymi pieniędzmi pojawiała się rosnąca chciwość u Rossa, która w końcu doprowadziła do rozpadu ich partnerstwa i przyjaźni.
Wokalista jest szczerze zdruzgotany musząc patrzeć na taki rozwój spraw. Gdy zaczynał tworzyć, grał przecież dla siebie, przez to że czuł się samotny i zdawało mu się, że jest to rozumiane przez otoczenie. Teraz jednak stał się gwiazdą i jego ludzka strona zaczęła grać coraz mniejszą rolę w jego wizerunku. To, że fani zaczęli w nim widzieć po prostu „fajnego muzyka” to jedna sprawa, ale gdy zaufani ludzie zaczynają wykorzystywać cię, by się dorobić – to już jest o wiele bardziej bolesne.











Komentarze (0)